- W tym i zeszłym tygodniu z rosnącym zdziwieniem obserwowałam kampanię
PiS. Po wyborach prezydenckich stanęłam przed pytaniem, kiedy będzie
najwłaściwszy moment, by powiedzieć: „Przepraszam tych, których to ja
przekonałam, że Kaczyński się zmienił". Myślę, że szef sztabu Tomasz
Poręba powinien pamiętać tamtą historię i mniej ochoczo zawierzać
prezesowi dzisiaj - mówi Kluzik-Rostkowska.
REKLAMA
Według niej "Jarosława
Kaczyńskiego nie da się zmusić do niczego, to jest
niemożliwe". - Ani ja nie byłam w stanie tego zrobić, ani pewnie Adam
Hofman dziś. Gdyby Jarosław Kaczyński nie chciał, to tak by się nie
zachowywał - uważa i dodaje, że nie ma pojęcia, co dzieje się obecnie w
głowie prezesa PiS. - Na pewno jest w lepszej formie psychicznej niż
podczas
kampanii prezydenckiej. Moje doświadczenia każą mi jednak podejrzewać,
że jest równie nieprzewidywalny.
Czy według
Kluzik-Rostkowskiej historia może się powtórzyć? - To,
co budziło nadzieję – także moją – okazało się farsą. Jarosław
Kaczyński był cyniczny wtedy i zapewne jest dziś. Zadziwia mnie to, że
tak niewielu mu to pamięta - stwierdza. Na sugestię, że "jest ona
ostatnim Mohikaninem, któremu to się wydaje groteskowe", posłanka mówi: -
Zastanawiam się, co musi siedzieć dzisiaj w duszach sztabowców PiS.
Żeby tak po prostu odwrócić wszystko, i już. Bez słowa wyjaśnienia. To
jest taki rodzaj cynizmu, związanego z kampanią, który mnie po prostu
powala.
Kluzik-Rostkowska pytana, czy Donald Tusk jest wiarygodnym politykiem, odparła: - Jak sam powiedział, to będzie jego ostatnia kadencja. Zostanie
zapamiętany jako ktoś, kto Polskę zmienił, albo jako ktoś, kto tego
czasu nie wykorzystał.
Co jeszcze dzieje się
teraz w sztabie PiS, czy Donald Tusk to wiarygodny polityk i czy uwiódł
Joannę Kluzik-Rostkowską? Odpowiedzi na te i inne pytania w
poniedziałkowym "Wprost" w rozmowie Tomasza Machały z Joanną
Kluzik-Rostkowską.