Jak stwierdził szef rządu, wprowadzone specjalne opodatkowanie
międzynarodowych banków i koncernów jest co prawda "nieeleganckie", ale
niezbędne dla gospodarczego przetrwania państwa. Orban potwierdził również swe poparcie dla wywołującej kontrowersje
nowej węgierskiej konstytucji oraz przyjęcia podatku liniowego, który
ograniczył dochody osób najmniej zarabiających. Według premiera, Węgry
funkcjonują dzisiaj "na nowych podstawach", a powrotu "do dawnego
systemu, do dawnych metod" nie będzie, gdyż "osłabiły one kraj i
wtrąciły go w kryzys".
Jak zaznacza agencja dpa, wobec zbliżających się rokowań kredytowych
Budapesztu z Międzynarodowym Funduszem Walutowym i Komisją Europejską
obserwatorzy liczyli na bardziej pojednawcze tony ze strony premiera.
Ten zadeklarował jedynie: "Jesteśmy gotowi walczyć, jeśli zajdzie taka
potrzeba, ale jesteśmy także gotowi do kompromisu, jeśli będzie to w
interesie państwa". Zaznaczył również, że "Europa jest jak alkohol:
inspiruje do wielkich celów, ale jednocześnie przeszkadza nam w ich
osiągnięciu".
REKLAMA
ja, PAP