Uczestnikom warszawskiego marszu z 21 kwietnia, podczas którego domagano się przyznania TV Trwam miejsca na cyfrowym multipleksie chodziło o wolność - przekonuje w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" o. Tadeusz Rydzyk. - W Polsce do Kościoła katolickiego przyznaje się 96 proc. ludzi i mamy nie mieć nawet jednego miejsca na multipleksie? - dodaje redemptorysta. KRRiT decyzję w sprawie nieprzyznania TV Trwam miejsca na multipleksie tłumaczyła względami formalnymi - zarządzająca stacją Fundacja Lux Veritatis miała nie przedstawić wymaganych dokumentów świadczących o stabilności sytuacji finansowej stacji.
- To skandal. To jest pójście w kierunku totalitaryzmu. To jest totalitaryzm w innej formie niż komunistyczny, ale równie groźny. To nie jest demokracja - w taki sposób o. Rydzyk określa decyzję KRRiT w sprawie TV Trwam. Dyrektor Radia Maryja podkreśla jednocześnie, że - zarówno radio, jak i TV Trwam - "spełniają tę misję, którą powinny spełniać media publiczne". - My zajmujemy się całym człowiekiem, w jego wymiarze duchowym, intelektualnym, fizycznym, psychicznym. Robimy to, co nam Pan Bóg zadał, byśmy realizowali na ziemi. To chcemy rozwijać, pomagać ludziom. Telewizja czy radio katolickie nie może zatrzymać się tylko na modlitwie, nie możemy zatrzymać się na jednym aspekcie. Musimy wypełnić wszystkie potrzeby człowieka, od dziecka aż do tego etapu ostatecznego. Katolickie nie znaczy pobożnościowe, ale powszechne, obejmujące całego człowieka. Wszyscy mówią mi w Chicago, Toronto i wielu innych miastach, co im dają Telewizja Trwam i Radio Maryja: dają im prawdziwą Polskę - przekonuje o. Rydzyk. Redemptorysta dodaje jednocześnie, że "ludzie są przerażeni tym, co się teraz dzieje w Polsce, że nasza ojczyzna się nie rozwija, tylko jest likwidowana". - Ludzie są tym przerażeni, mówią, że nie o taką Polskę walczyli. Bo nie realizuje się interesów Polaków, naszej ojczyzny, ale realizuje się interesy jej wrogie - ubolewa.
O. Rydzyk podkreśla jednocześnie, że 21 kwietnia w czasie organizowanego przez PiS i Solidarną Polskę marszu w obronie TV Trwam w Warszawie "pokazała się prawdziwa Polska". - To była największa manifestacja po wojnie - twierdzi. - Cieszył mnie widok całych rodzin z dziećmi. Ludzie przyszli, nie dali się zastraszyć mimo tego, co jeszcze w piątek mówił premier - zaznacza. I dodaje, że "to, co mówił premier, przypomniało mi to, co kiedyś powiedział Józef Cyrankiewicz, że będą obcinali ręce, które zostaną podniesione na władzę ludową". - W piątek premier zaprezentował ten sam styl, tę samą butę - podsumowuje o. Rydzyk.
Duchowny przekonuje również, że w Polsce nie dzieje się dobrze. - W trakcie przemian zapomniano o człowieku, Naród został oszukany. Popatrzmy na prywatyzację: doszło do wyprzedaży, a wręcz rozkradania majątku narodowego. Teraz między innymi ludzie, którzy tego dokonali, obejmują wysokie stanowiska nie tylko w strukturach unijnych. Niestety, obecnie widzimy działania w podobnym duchu, też liczą na synekury poza Polską. To wszystko przypomina czasy przedrozbiorowe - diagnozuje. - I dlatego trzeba, żeby ludzie się obudzili. I dobrze, że się budzą. Potrzebna jest modlitwa i potężna praca, także ewangelizacyjna. Wtedy Polska się zmieni - dodaje."Nasz Dziennik", arb
