Newsletter | Prenumerata | E-wydania | Mobile | RSS
Dołącz do nas:
Zobacz także:
Blogbox Infotuba.pl Gover.pl Pitbul
Tutaj jesteś: Strona główna | Tygodnik  Archiwum  Śliwowica przeszła szkłem

Śliwowica przeszła szkłem

Ma ponad 70 „gradusów” i jest najlepszą antygrypiną na świecie. Na Festiwalu Śliwowicy w amerykańskim stanie Minnesota nasza łącka wygrała z dziesiątkami trunków mistrzów bimbrownictwa ze Stanów Zjednoczonych, z Meksyku, ze Słowacji. Ino, jak mawiają górale, jest jedno źle: prawdziwej śliwowicy prawie ni mo.
Babrac, jak mówią w okolicach Łącka na bimbrownika, zachwala: „Zdradliwa beskurcyjo okropnie. To nie hara". Przekonuje, że prawdziwa. Sam ma smak i wyjmuje kieliszek. Góralską tradycją jest picie z jednego, podawanego dalej kielona, dzięki czemu rzekomo się wolniej albo przynajmniej równo upija. A jak ktoś zatrzymuje kolejkę, to pogania się go: „Chlapnij, bo przejdzie szkłem!”.

Ta prawdziwa szkłem przejść raczej nie ma szansy, bo już prawie jej nie ma.

Skocz do tekstu
REKLAMA

Śliwowica – nielegalne dobro kultury

W 1989 r. została uznana za niematerialne dobro kultury. W 2004 r. – opatentowana, a w 2005 r. wpisana na listę produktów tradycyjnych województwa małopolskiego i wyróżniona przez prezesa Polskiej Organizacji Turystycznej jako „turystyczna pamiątka z regionu". Ma też tytuł Best of Show z Festiwalu Śliwowicy w USA.

By za ocean w ogóle dotarła, Franciszek Młynarczyk, który był wójtem Łącka 27 lat, od 1983 do 2010 r., i przez cały ten czas walczył o legalizację trunku, musiał ją… przemycić w bagażu dyplomatycznym. Bo to wciąż produkt nielegalny. A ta „lewa" wódka zdobyła tam same nagrody.

To kuriozalne, że legalnie sprzedawać można opakowania, w tym etykiety ze słynnym hasłem „Daje krzepę, krasi lica, nasza łącka śliwowica", ale „wsad” jest nielegalny.

Śliwowica naukowa

Monika Kurzeja, pochodząca z Kiczni 25-letnia stryjeczna wnuczka znanego łąckiego skrzypka ludowego Franciszka Kurzei, zdokumentowała ginące słownictwo, zawody i tradycje. Opisała 3173 słowa. Około 300 związanych jest z parownikiem, rodzajami śliw czy konsumpcją trunku. Czyli 10 proc. wszystkich słów, jakie ostatecznie umieściła w słowniku całej łąckiej gwary! Ją samą ta liczba zaskoczyła.

Na temat śliwowicy napisała wcześniej pracę licencjacką na polonistyce na Uniwersytecie Jagiellońskim: „Słownictwo w gwarze Łącka i okolic związane ze śliwowicą". Jest młoda, ale stara się zachować tradycję. Określenia związane ze śliwowicą – od sadownictwa, przez składniki, narzędzia, produkcję trunku, po wygląd i konsumpcję – to najliczniejsza grupa słów w łąckiej gwarze. Pokazały to już pierwsze badania, bo niedługo ma się ukazać pierwszy w historii „Słownik gwary Łącka i okolic”. Monika Kurzeja pracowała nad nim trzy lata.

Podziel się

















Polecamy

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Dodatek
Wszystko o Finansach
Polecamy
Czytaj Wprost na Facebooku. Sprawdź aplikację już teraz !
Polecamy

Dodatkowe opcje wyszukiwania:
Serwis używa plików cookies, aby mógł lepiej spełniać Państwa oczekiwania. Podczas korzystania z serwisu pliki te są zapisywane w pamięci urządzenia. Zapisywanie plików cookies można zablokować, zmieniając ustawienia przeglądarki. zamknij
Więcej informacji w naszej Polityce prywatności