Niestety może też zdarzyć się, że narządy dawcy zawierają niemiłe niespodzianki takie jak wirusy wścieklizny czy priony wywołujące chorobę Creutzfeldta-Jakoba. Nowoczesne metody wykrywania mikrobów często okazują się za mało czułe. W niedalekiej przyszłości lekarze chcą wykorzystywać do przeszczepów narządy pobrane od transgenicznych świń, co zwiększa ryzyko infekcji nieznanymi dotąd wirusami.
Ryzykowne mogą być nawet obce związki chemiczne, takie jak kwas N-glikolilneuraminowy (w skrócie - Neu5Gc), występujący na powierzchni komórek niemal wszystkich ssaków - łącznie z małpami człekokształtnymi. Wyjątkiem jest człowiek. Do jego organimu Neu5Gc trafia wyłącznie ze spożywanym czerwonym mięsem, wywołując reakję autoimmunologiczną w naczyniach krwionośnych, która może być odpowiedzialna za powstawanie miażdżycy. Problem polega na tym, że tkanki świń zawierają wyjątkowo dużo tego związku chemicznego.
Co więcej, Neu5Gc znajduje się również w pożywkach służących do hodowli tkanek ludzkich w warunkach laboratoryjnych. W efekcie skażone nim są prawie wszystkie hodowane przez uczonych komórki macierzyste - te, z których teoretycznie może rozwinąć się dowolny narząd i uważane za przyszłość transplantologii. Zdaniem uczonych z University of California w San Diego właśnie z tego powodu dotychczasowe próby wykorzystania komórek macierzystych do leczenia najczęściej kończyły się fiaskiem. W przyszłości, niestety, tak przykrych niespodzianek może być więcej.
Jan Stradowski