PO skręca w prawo. Albo w lewo

PO skręca w prawo. Albo w lewo

Grzegorz Schetyna
Grzegorz Schetyna / Źródło: Newspix.pl / ARTUR MARCINKOWSKI / FOTONEWS
Politycy Platformy byli zaskoczeni programem ogłoszonym na konwencji. Hasła likwidacji IPN i CBA nie spodobały się konserwatystom w PO. Partia jest coraz bardziej podzielona wewnętrznie.

Ta scena była znamienna: przemówienie Ewy Kopacz podczas konwencji programowej PO zostało lepiej przyjęte przez działaczy niż słowa Grzegorza Schetyny. Na koniec przemówienia do oklasków wstał tylko Tomasz Siemoniak. Reszta ociągała się chwilę, spoglądając na reakcję Grzegorza Schetyny. W końcu kierownictwo świadome, że jest pod czujnym okiem kamer, podniosło się z siedzeń – jak relacjonował portal 300polityka.pl. To tylko jedna z ilustracji wzajemnych pretensji, żali i nieufności, jakie panują w partii oraz pomiędzy liderami PO. Konwencja programowa Platformy Obywatelskiej, która odbyła się 2 października w Gdańsku, miała być dla partii nowym otwarciem. Zamiast tego stała się przyczynkiem do wewnętrznych sporów. 

– Po konwencji ogólne wrażenie w partii było takie, że znów jesteśmy wszyscy zaskakiwani naszym programem. W dodatku nie został ogłoszony zapowiadany przez Schetynę gabinet cieni. Wszystko przez to, że kierownictwo nie mogło się dogadać, kto ma w nim zasiąść i czy jedną z jego twarzy ma być Ewa Kopacz – opowiada nasz informator z Platformy. Partia do konwencji programowej przygotowywała się od maja tego roku. Przewodniczący Platformy zapowiadał, że w ramach konsultacji odbędzie 16 konferencji programowych, „wiele spotkań i wiele otwartych rozmów”. Celem było zaproponowanie nowych rozwiązań, m.in. ustrojowych (w szczególności dotyczących samorządu terytorialnego) czy związanych z wymiarem sprawiedliwości. – Zamiast tego Schetyna zafundował nam zagranie pod publiczkę. Myślał, że hasła dotyczące likwidacji IPN oraz CBA będą nośne i zostaną podchwycone w mediach. Stało się inaczej – mówi polityk PO. Paweł Piskorski, przewodniczący Stronnictwa Demokratycznego (przed laty w PO), twierdzi, że prezentowany program okazał się klapą: – Rozmija się z oczekiwaniami ludzi. Przy obiedzie nikt nie dyskutuje teraz o IPN i CBA – mówi. I dorzuca: – Poza tym zapowiedź likwidacji CBA nie została dobrze przyjęta wśród szeregowych działaczy.

 W kuluarach partii o PO mówi się „Platforma strachu” – mówi Piskorski. Schetyna tłumaczył, że chce zlikwidować instytucje zatruwające życie publiczne. – IPN, bo badanie historii nie może służyć manipulowaniu faktami i ideologii. Nie można niszczyć legend i bohaterów. Urzędnicy nie mogą pisać historii na zlecenie politycznych mocodawców. Historia wróci do szkół i na uniwersytety, a dział edukacyjny IPN stanie się częścią PAN – planował Schetyna. Z kolei ściganie przestępców uznał za zadanie dla policji i służb, a nie dla polityków. – Nie ma naszej zgody, żeby powoływać „nadpolicję”. Przekażemy kompetencje CBA do wydziału walki z korupcją policji – mówił przewodniczący.

Za, a potem przeciw

Zapowiedź likwidacji IPN i CBA została w partii dodatkowo odebrana jako niekonsekwencja. Bo przecież Platforma Obywatelska głosowała zarówno za utworzeniem jednej, jak i drugiej instytucji. Antoni Mężydło, znany platformerski konserwatysta, w wywiadzie dla wPolityce.pl stwierdził, że bardzo nie podobają mu się pomysły przewodniczącego. – Przyznam, że w pierwszym momencie to był szok, gdy Grzegorz Schetyna zapowiedział to, co zapowiedział. […] Ale ten problem będzie w Platformie dyskutowany – stwierdził. Inny polityk PO Artur Gierada potwierdza, że propozycje likwidacji IPN i CBA niektórych w partii zaskoczyły. – Jesteśmy w trakcie dyskusji nad tymi kwestiami, bo to wypłynęło w ostatnim momencie – mówi Gierada. Ale to niejedyny problem Platformy po konwencji. Część polityków PO nieoficjalnie przyznaje, że nie spodobał im się też pomysł zapisania kompromisu aborcyjnego w konstytucji. Arturowi Duninowi, posłowi PO, ta propozycja Schetyny akurat się podoba, ale twierdzi, że trzeba rozmawiać o jej rozszerzeniu. – Zapis, jaki chce zaproponować przewodniczący, zabezpiecza i tak bardzo konserwatywną ustawę. 

To jest rozwiązanie, które ma nas uchronić przed tym, żebyśmy nie stali się krajem rodem ze średniowiecza – mówi Dunin. I dodaje: – Nadal jednak trzeba rozmawiać o ustawie liberalizującej aborcję komitetu „Ratujmy kobiety”. Ten projekt został odrzucony w sejmowym głosowaniu dwa tygodnie temu. Zresztą sam pomysł zapisania kompromisu dotyczącego aborcji został odsunięty w czasie. Szef klubu Platformy Obywatelskiej Sławomir Neumann zapowiedział, że nad takim rozwiązaniem partia będzie myślała, ale dopiero w następnej kadencji Sejmu, bo w tej nie ma większości, by przeforsować takie rozwiązanie. Lewicowa frakcja w partii jest od dłuższego czasu niezadowolona, że przewodniczący daje wyraźny sygnał skrętu Platformy w prawo. – Grzegorz niefortunnie się wypowiedział, udzielając wywiadu tygodnikowi „Do Rzeczy”, że jest zwolennikiem utrzymania przez PO konserwatywnej kotwicy. Czasem nie potrafi wyartykułować tego, co ma na myśli. Namówiliśmy go, by udzielił wywiadu „Gazecie Wyborczej” i w nim wyjaśnił, że nie skręcamy w prawo – mówi poseł PO.

Spory personalne

W samej partii po konwencji nie ucichły też spory personalne. Te dotknęły nawet Rafała Trzaskowskiego, który stroni od politycznych konfliktów. – W Platformie zapadła decyzja, że Rafał Trzaskowski jest na twardo kandydatem Platformy na prezydenta Warszawy. Tylko zapomniano go zapytać, czy tego chce – mówi polityk PO. A Rafał Trzaskowski nie chce brać udziału w wyborach samorządowych. Pytany przez nas, czy będzie kandydatem na prezydenta stolicy, nie komentuje. – Rafał najchętniej wróciłby do europarlamentu. Polska polityka go męczy – mówi jego znajomy. Kandydować w wyborach samorządowych chce za to Sławomir Nitras. Polityk chce być kandydatem Platformy Obywatelskiej na prezydenta Szczecina i zmierzyć się z Piotrem Krzystkiem, który obecnie sprawuje ten urząd. Na to nie zgadza się Grzegorz Schetyna. 

– Ludzie Grześka będą robić wszystko, żeby Sławek nie wybił się na niezależność. A nic nie daje większej niezależności niż funkcja prezydenta miasta – mówi były polityk Platformy. Polityk PO dodaje: – Schetyna może i by się jeszcze zgodził, żeby Nitras startował, ale Gawłowski, który jest przewodniczącym regionu zachodniopomorskiego, na to nie przystanie – mówi. Powyższe dwa konflikty w partii to zdaniem naszych informatorów tylko wierzchołek góry lodowej. Bo w Platformie narasta niezadowolenie, które tylko pozornie ma twarz Ewy Kopacz. – Ludzie w regionach spotykają się na niekonstruktywne rozmowy, marudzą. Obawiają się, że kolejne sondaże pod przywództwem Schetyny będą dla partii zabójcze, że Nowoczesna ich znacznie wyprzedzi i w końcu zmiażdży – mówi były polityk PO. O tym, że polityka Grzegorza Schetyny idzie w złym kierunku, ma być przekonana Ewa Kopacz, która o problemach partyjnych według naszych informacji zamierzała rozmawiać z Donaldem Tuskiem podczas jego ostatniej wizyty 13 września w Polsce. – Ewa zabiegała o spotkanie z Donaldem. Chciała z nim porozmawiać choć przez dziesięć minut, ale nie znalazł dla niej czasu – mówi nasz informator, który twierdzi, że Donald Tusk zdystansował się od ludzi z PO. 

Ewa Kopacz zdaniem naszych rozmówców liczy zaś na to, że pozycja Grzegorza Schetyny będzie słabła. I wtedy wypłynie kwestia zmiany lidera. Czy znów o Platformę zawalczy Ewa Kopacz? – Ona chyba już wie, że nie poradziła sobie w roli lidera. Teraz rozgląda się po partii, szukając następcy Schetyny, którego będzie mogła wesprzeć – mówi były polityk PO. Na razie jednak liderem jest Grzegorz Schetyna i to od niego zależy, w jaką stronę pójdzie dryfująca Platforma. Jednym z pomysłów, które podpowiada mu jego najbliższe otoczenie, jest całkowite odcięcie się od polityki „ciepłej wody w kranie” Donalda Tuska. I stąd pojawiły się pomysły likwidacji IPN i CBA. Taka strategia może jednak przewodniczącego PO sporo kosztować, szczególnie jeśli chodzi o straty personalne, bo politycy tej partii wciąż żyją w przekonaniu, że Platforma to Tusk. I czekają na jego powrót. g

© Wszelkie prawa zastrzeżone

Okładka tygodnika WPROST: 41/2016
Więcej możesz przeczytać w 41/2016 wydaniu tygodnika „Wprost”

Czytaj także

 0

Czytaj także