Lans na Boże Narodzenie

Lans na Boże Narodzenie

Lans na Boże Narodzenie
Lans na Boże Narodzenie
Boże Narodzenie to dla polityków świetna okazja do ocieplenia wizerunku. Andrzej Duda tego nie robi, ale zdaniem specjalistów od marketingu to także... swoisty chwyt marketingowy.

Prezydenci mają w czasie Bożego Narodzenia dwa wyjścia: albo odstawić szopkę i w ten sposób ocieplić swój wizerunek, albo udawać, że gardzą takim zabiegiem. Sztab głowy państwa może więc poinformować, że para prezydencka nie będzie się publicznie pokazywała w czasie świąt – uśmiecha się prof. Norbert Maliszewski, specjalista od marketingu politycznego. Jego zdaniem oba sposoby są dobre, a ten drugi w dzisiejszych czasach może nawet lepszy. – Bo coroczne aranżowanie przez prezydentów Bożego Narodzenia na pokaz po jakimś czasie przestaje być atrakcyjne – ocenia specjalista. I dodaje: – Wtedy tym, że nie stosuje się takich tanich chwytów, można nawet coś ugrać. Pokazuje się bowiem, że nie jest się produktem marketingowym. W rzeczywistości, oczywiście, jedno i drugie jest PR-owskim chwytem.

Być może właśnie dlatego obecna pierwsza para unika publicznego opowiadania o swoich świątecznych tradycjach. Zresztą, tegoroczne Boże Narodzenie Andrzej Duda ma spędzić nie w Pałacu Prezydenckim, a w rodzinnym mieście. Kancelaria prezydenta raczej nie przewiduje sesji przedświątecznych w kolorowych pismach ani wystawnych kolacji dla znajomych głowy państwa. – W czasie świąt razem z prezydentem będą tylko najbliżsi – żona, córka, rodzice i teściowie. Muszą jeszcze dopracować logistycznie całe święta, gdzie i kiedy będą – zdradza jeden ze współpracowników prezydenta. Jan Duda, ojciec prezydenta, w rozmowie z „Wprost” potwierdza. – Święta jak co roku na pewno będą religijne i skromne. Ale szczegółów jeszcze nie znamy, bo otoczenie prezydenta wciąż nad nimi myśli. Zdajemy się na nich. Nam wystarczy jeden dzień, żeby wszystko zorganizować. Wiem na pewno, że świąt Bożego Narodzenia nie spędzimy w Pałacu – wyjaśnia Jan Duda. Rok temu Andrzej Duda był w Wigilię w Krakowie i niewykluczone, że tak będzie i tym razem.

Prezydent, który podjadał czekoladki

Choć święta Dudów nie są na pokaz, rodzice prezydenta chętnie dzielą się ciepłymi opowieściami o celebracjach z czasów, kiedy prezydent był dzieckiem. Wspomnienia konsekwentnie budują wizerunek Andrzeja Dudy jako polityka zakorzenionego w rodzinnej i religijnej tradycji. Janina Milewska-Duda w książce „Rodzice prezydenta” wspomina, jak jej syn chodził z nią regularnie na roraty. „O szóstej trzydzieści rano byliśmy już w kościele. Codziennie. Pamiętam, że zanim zaczął się adwent, modliłam się, aby udało nam się wytrwać w tym postanowieniu”. Innym razem w rozmowie z „Super Expressem” ojciec głowy państwa wspominał: „Andrzej uwielbiał podjadać czekoladki mikołajkowe z choinki. W ten sposób drzewko dość szybko stawało się wolne od słodyczy. (…) Dbał też o lampki. Uwielbiał je układać na choince”.

Boże Narodzenie było dobrą okazją do ocieplenia wizerunku byłego premiera Donalda Tuska. „Mąż potrafi przygotować rewelacyjny bigos. Gotuje go tygodniami, składa się z pięciu kilogramów kapusty kiszonej bardziej kwaśnej i pięciu kilogramów kapusty kiszonej mniej kwaśnej” – opowiadała Małgorzata Tusk. Tuskowie chętnie też pozowali do świątecznych sesji. Kiedyś zresztą zaliczyli wpadkę, bo ówczesny premier wylądował na okładce „Gali” 17 grudnia, a na zdjęciach był pokazany z gotowymi uszkami do barszczu. Kancelaria premiera była wściekła, bo jak na dłoni było widać, że to wigilia na niby, z której sesję zrobiono znacznie wcześniej.

Od Aleksandra do Sylwestra

Pierwszym polskim prezydentem, który w profesjonalny sposób posługiwał się metodami marketingu politycznego, był Aleksander Kwaśniewski. Danuta Waniek, była szefowa jego kancelarii, przyznaje, że nie zawsze było łatwo. – Pamiętam, że pierwsza świąteczna sesja pary prezydenckiej dla „Vivy” nie została najlepiej przyjęta – mówi Waniek. Inna sprawa, że Kwaśniewski przywiązywał mniejszą wagę do Bożego Narodzenia niż inni prezydenci. Święta spędzał zwykle w ośrodku wypoczynkowym pod Warszawą albo w Juracie. Wszędzie zabierał ze sobą pałacową obsługę i to ona mocno pomagała w przygotowaniu świąt. Nie oznacza to, że w ogóle nie przywiązywał wagi do świętowania. – Zaczynało się już 12 grudnia, czyli od imienin Aleksandra, kiedy to prezydent organizował wielki spęd ludzi. To była ogromna uroczystość, bo Aleksander od zawsze był człowiekiem szalenie towarzyskim – wspomina Danuta Waniek. Legendą owiane też były wielkie sylwestry urządzane przez parę prezydencką. Hucznie było też u Komorowskich. Poprzednik Andrzeja Dudy zarówno sylwestra, jak i Boże Narodzenie spędzał w Belwederze. A że rodzina była liczna, to do stołu zasiadało ok. 20 osób. To wszystko było okazją nie tylko do rodzinnej integracji, ale też chwalenia się tym w mediach. Anna i Bronisław Komorowscy chętnie bowiem opowiadali w kolorowych pismach, jak wygląda ich Boże Narodzenie. Prezydent chwalił się na przykład:

„Pamiętam, że kiedyś kupiłem żonie wyszczerbiony kubek, bo była dostawa ładnych, tylko lekko obitych. Zakupy nie były przyjemnością, więc miało się ograniczoną radość z obdarowywania prezentami. Dziś natomiast można pozbawić się przyjemności dawania przez to, że jest zjawisko nadmiaru dóbr”. Wyszczerbiony kubek Annie Komorowskiej bardzo się spodobał. Tak przynajmniej opowiadała w wywiadzie dla „Gali”: „Czułam, że jest kupiony z serdeczną myślą”. Reszta rozmowy jest równie ckliwa i lukrowana. Do tego posągowo upozowane zdjęcie pokazujące pierwszą rodzinę jako zwolenników tradycji. Podobnie jak w przypadku Kwaśniewskich sesja Komorowskich spotkała się z krytyką, bo wyszła mało naturalnie. Annie Komorowskiej dodatkowo wypomniano, że pozwoliła na zbyt mocny retusz swojej fotografii.

Święta bez Dody

Jest jednak wspólny element, który łączy właściwie wszystkich prezydentów: przed świętami bardzo intensywnie angażują się w akcje charytatywne. Andrzej Duda z małżonką dołączyli do akcji „Szlachetna Paczka”, wsparli też Banki Żywności. W tym roku pierwsza para przygotowała pakunki żywnościowe dla najuboższych rodzin w kraju. – Są setki tysięcy ludzi, którzy pamiętają, że nie wszystkim wiedzie się dobrze i że niektóre stoły wigilijne są bardzo skromne. Że są rodziny, które potrzebują wsparcia. Dziękuję za to dobro, które państwo czynicie – mówił Andrzej Duda.

Agata Kornhauser-Duda po raz drugi wzięła z kolei udział w akcji charytatywnej Programu Pierwszego Polskiego Radia pt. „Choinki Jedynki”, którą objęła swoim honorowym patronatem. Przekazała na aukcję prac Przyjaciół Radiowej Jedynki wykonane własnoręcznie obrazek i bombkę, które później będą zlicytowane na rzecz podopiecznych Fundacji Anny Dymnej „Mimo Wszystko” oraz Fundacji im. Brata Alberta. Danuta Waniek wspomina, że Aleksander Kwaśniewski przed świętami organizował w Pałacu spotkania z podopiecznymi fundacji swojej żony. W Wigilię zaś odwiedzali dom dziecka i jedną ze szkół. Nie obywało się bez świątecznych prezentów, bo w szkole tego dnia prezydent akurat otwierał nową salę komputerową dla dzieci. Dzieci się cieszyły, a prezydent zadowolony, że może pomóc, uśmiechał się do zdjęć. Bronisław Komorowski uwielbiał z kolei charytatywne koncerty. Śpiewały na nich najbardziej wzięte gwiazdy, m.in. Edyta Górniak i Justyna Steczkowska. Raz w Pałacu Prezydenckim pojawiła się nawet Doda. Andrzej Duda raczej jej do Pałacu na koncert nie zaprosi. Po tym, jak media pokazały zdjęcie wypiętych w jego stronę pośladków Doroty Rabczewskiej, która podawała mu tort na imprezie „Super Expressu”, prezydent zapewne już wie, że bywanie na wspólnej imprezie ze słynącą z prowokacji gwiazdą może być ryzykowne. I na pewno nie pomoże mu w zbudowaniu wizerunku statecznego męża stanu kultywującego tradycyjny i rodzinny system wartości. g

© Wszelkie prawa zastrzeżone

Okładka tygodnika WPROST: 51/2016
Więcej możesz przeczytać w 51/2016 wydaniu tygodnika „Wprost”

Czytaj także

 0

Czytaj także