Gen. Polko z niepokojem o manewrach Zapad'17. „Scenariusze są agresywne. Zakładają wkroczenie do państw NATO”

Gen. Polko z niepokojem o manewrach Zapad'17. „Scenariusze są agresywne. Zakładają wkroczenie do państw NATO”

Rosyjski czołg podczas manewrów
Rosyjski czołg podczas manewrów / Źródło: Facebook / Ministerstwo Obrony Rosji
– Problem z manewrami Zapad’17 polega na tym, że scenariusze są agresywne. Zakładają wkroczenie na terytorium państw NATO, a nawet użycie broni jądrowej – mówi w rozmowie z Wprost.pl generał Roman Polko.


Łukasz Grzegorczyk: Rosja i Białoruś organizują manewry Zapad’17. To największe ćwiczenia od czasów zimnej wojny. Mamy się czego obawiać?

Gen. Roman Polko: Manewry są standardem realizowanym od lat. Należy się obawiać, że dowództwo sił zbrojnych Rosji uczone jest scenariusza prowadzenia działań z użyciem broni jądrowej. To zapada w pamięć i kształtuje nawyki. Zgodnie z konwencjami międzynarodowymi, plan ćwiczeń nie może zakładać tak agresywnych działań, a powinien skupić się na budowaniu zdolności obronnych. Nie będziemy się bać wtedy, kiedy wykażemy taką solidarność, jaką widzieliśmy podczas szczytu NATO w Polsce. To był jednak krótkotrwały efekt i potem wszystko się rozpadło.

NATO jest dla nas gwarancją obrony w przypadku zagrożenia?

Sojusz w dalszym ciągu stoi tylko Stanami Zjednoczonymi. Co prawda ruszyło się coś w części europejskiej, ale Putinowi udaje się rozgrywać różnice interesów między krajami, głównie na polu ekonomicznym. Patrząc na obecność w Polsce, mamy ciężką brygadę, ale amerykańską. A trudno mając za sąsiadów z jednej strony Rosję i Białoruś, a z drugiej Niemcy, opierać kwestie obronne tylko na USA. My, jako kraj najbardziej zainteresowany powinniśmy więcej robić, by Europa się integrowała. A działamy wręcz odwrotnie. Trudno nazwać pozytywnym ruchem wycofanie się z Eurokorpusu. Skoro on nie funkcjonuje tak, jak trzeba, Polska powinna się przyczynić do tego, żeby te struktury uruchomić i będąc w środku pilnować tego, by siły zbrojne Europy nie powstawały w kontrze do Stanów Zjednoczonych, ale były ich częścią. O to głośno w swoich przemówieniach zabiega Donald Trump.

Po co organizuje się takie manewry jak Zapad’17?

Armia musi utrzymywać zdolność do działania. Artykuł 3. sojuszu NATO też mówi o budowaniu wspólnych zdolności obronnych. Problem z manewrami Zapad’17 polega na tym, że w przeciwieństwie do ćwiczeń sojuszniczych NATO, scenariusze są agresywne. Poza tym, nie wiemy wiele o tych ćwiczeniach. Są łamane lub naginane postanowienia, które mówią o tym, że zaproszeni zostali obserwatorzy NATO, a nie są zaproszeni. Do końca nie wiemy, jaka ilość sił jest zaangażowana. Putinowska propaganda wykorzystuje to jako element wojny informacyjnej, po to, żeby pokazywać swoją nieobliczalność i zastraszać Zachód.

W manewrach ma wziąć udział 12,7 tys. żołnierzy, ale nieoficjalnie mówi się, że zaangażowanych może być nawet 100 tys. wojskowych. To jest realna liczba?

Putin celowo gra i buduje atmosferę napięcia wokół tych ćwiczeń. Rosję teoretycznie na to stać, ale ekonomicznie byłoby to bardzo duże przedsięwzięcie, bo takie ćwiczenia są kosztowne. Zależy, jaki byłby poziom zaangażowania wojsk i złożoności manewrów. Jeśli rzeczywiście pojawiłoby się tylu żołnierzy, to najbardziej powinni bać się Białorusini, a nie NATO. Te obawy głównie dotyczą tego, czy Rosja po manewrach wycofa się z ich terytorium, czy może zostanie.

No właśnie, a co w sytuacji, jeśli Rosja po manewrach nie wycofa swoich sił z Białorusi?

To jest tak, jak opisał gen. Richard Shirreff w książce „2017: Wojna z Rosją”. On doskonale poznał mentalność Putina, który cały czas testuje Zachód i sprawdza, do jakiego stopnia może się posunąć. Niestety, europejska część NATO woli chować głowę w piasek i udawać, że nic się nie dzieje. Dla Rosji utrzymanie tak dużych sił byłoby uciążliwe. Z kolei dla Białorusi byłby to duży problem. Rosja pewnie będzie chciała zostawić tam jakieś elementy po to, żeby wykorzystywać je choćby do celów propagandowych, czy jako kartę przetargową, aby ugrać dla siebie inne sprawy. Choćby kwestię nakładanych sankcji.

 15
  • A Ja powiem coś na przekór wszystkim. Chciałbym żeby napadły na nas pewne oddziały rosyjskiej armii. I śmiem twierdzić że po obejrzeniu tego filmiku statystyczna połowa czytelników się ze mną zgodzi:
    youtube

    Jest coś takiego w kobietach w mundurach że człowiek od razu chce pod nimi służyć. A tutaj przegląd żołnierzy "specjalnych" z całego świata:
    youtube

    Osobiście uważam że w prezentacji armii nikt nie pobije Chińczyków. No czysta perfekcja:
    youtube

    I na końcu pożyczę wszystkim więcej luzu i wzięcia przykładu z Koreańczyków z południa bo jakby tak nerwowo reagowali na wszystkie prowokacje Koreańczyków z północy to dawno na zawał by zeszli.
    •  
      Czy ktokolwiek grał tę grę ...?! https://mybasketteam.com/pl
      • Smutne moskale chca odbudowac stalinowski sowiecki imperium zla
        i wmawiaja sobie ze sasiedzi w tej sprawie nie maja nic do gadania .
        •  
          Nato woli chować głowę w piasek"
          No tak , biorąc pod uwagę że wysłali tyle wojska i czołgów w ilości której nie posiada nawet nasza armia, to faktycznie Nato chowa się w piasek, lecz tylko w pańskim ciasnym umyśle!
          Gdybyś był człowieku myślący i uczciwie mówił? to powiedział byś że coś się szykuje w Europie skoro Ameryka lokuje swoje siły w Polsce, trzeba być albo agentem albo ignorantem żeby tego nie widzieć!
          • 30-LAT TEMU NATO SIEGALO DO LABY,A DZIS DO BUGA I KTO TU P. GEN.POLKO PROWADZI AGRESYWNA POLITYKE.NAWET UCZEN I KLASY WYSMIEJE TAKI WYWIAD.
            • chciałbym tylko przypomnieć wszystkim, że identyczne scenariusze manewrów "Zapad" obowiązywały za czasów miłości wzajemnej z ich człowiekiem w Warszawie, Tyfusem i to od samego początku jego urzędowania.
              •  
                Pierdu, pierdu. Co ty chrzanisz Polko. Scenariusz zakłada agresję Wejsznorii, Besbarii i Lubenii na Białoruś i udzielenie Białorusi „pomocy”, w tym politycznej finansowej i wojskowej przez Rosję.
                Oczywistym jest że ta "pomoc" w wydaniu Rosji polega na kontruderzeniu, między innymi nuklearnym... niestety taką sobie Rosja napisała doktrynę wojenną zakładającą użycie atomu przeciwko dowolnym krajom , nawet takim które nie posiadają broni jądrowej, cóż duży może więcej, jakkolwiek nie traktowałbym jako scenariusz agresywny. Najbardziej to powinna się bać sama Białoruś, jako aktywny teren działań wojennych - tak naprawdę to wcale nie wiadomo gdzie Ruskie mają zamiar odpalać te atomówki.
                • Treść została usunięta
                  • Myślałem, że przeczytam rzetelną ocenę sytuacji, a jak widzę teksty o Eurokorpusie, braku integracji czy żale po oczyszczeniu armii z postsowieckich naleciałości to już mi się odechciewa dalej czytać.

                    Czytaj także