Konfrontacja na wizji. Polityk Konfederacji nie odpuścił w starciu z Gozdyrą

Konfrontacja na wizji. Polityk Konfederacji nie odpuścił w starciu z Gozdyrą

Agnieszka Gozdyra i Dobromir Sośnierz
Agnieszka Gozdyra i Dobromir Sośnierz Źródło: YouTube / Newspix.pl, Polsat News
W programie Agnieszki Gozdyry trudno przejąć inicjatywę, ale Dobromir Sośnierz z Konfederacji nie ustąpił. Polityk punktował sposób prowadzenia programu.

Dyskusja w programie „Debata Gozdyry” na Polsat News dotyczyła w pewnym momencie sporu wokół interwencji w Akademii Wymiaru Sprawiedliwości. Dobromir Sośnierz ocenił, że politycy walczą o coraz mniej istotne „punkty oporu”, a wyborcy nie rozumieją sensu tych działań. Agnieszka Gozdyra odpowiedziała, przywołując przedterminowe wybory w Krakowie. Przypomniała, że Konfederacja zaangażowała się w polityczną walkę w mieście, ale jej kandydat Bartosz Bocheńczak nie zebrał wymaganej liczby prawidłowych podpisów, by wystartować w wyborach.

Sośnierz uznał ten wątek za niezwiązany z tematem i zarzucił prowadzącej, że szuka pretekstu, by zaatakować Konfederację. — Kraków, Konfederacja źle, łączymy kropki — ironizował.

„Potykacie się o sznurówki”. Gozdyra uderzyła w Konfederację

Prowadząca przekonywała, że oba tematy łączy kwestia politycznej skuteczności.

— Krytykujecie wszystko naokoło, a wykładacie się na prostych rzeczach. Jak przychodzi co do czego, to się potykacie o sznurówki — powiedziała.

Gozdyra zasugerowała też, że przyczyną problemów ze zbieraniem podpisów były wewnętrzne konflikty w Konfederacji i wzajemne torpedowanie działań. Sośnierz stanowczo temu zaprzeczył, nazywając te twierdzenia zasłyszanymi plotkami.

Według polityka partia nie doceniła liczby podpisów składanych przez osoby spoza Krakowa, które nie mogły skutecznie poprzeć kandydatury. Bocheńczak miał uznać, że zebranie 5 tys. podpisów wystarczy, jednak zapas okazał się zbyt mały.

Sośnierz o porażce Konfederacji w Krakowie: to istotne potknięcie

Gość programu przyznał, że była to poważna wpadka organizacyjna. — Jest to na poziomie organizacyjnym istotne potknięcie — stwierdził, określając sytuację także jako „kompromitującą”.

Zastrzegł jednak, że skuteczność w zbieraniu podpisów nie przesądza o zdolności do dobrego rządzenia. Jako przykład podał PiS i Platformę Obywatelską, które dobrze radzą sobie ze zbiórkami, co jego zdaniem nie przekłada się automatycznie na jakość sprawowania władzy.

Gozdyra odpowiedziała, że ugrupowanie aspirujące do rządzenia państwem powinno radzić sobie z podstawowymi zadaniami organizacyjnymi. Przypomniała również, że Sławomir Mentzen odwołał Bocheńczaka z funkcji szefa partyjnych struktur.

Sośnierz do Gozdyry: „Przelała się czara goryczy”

W dalszej części programu Sośnierz zarzucił prowadzącej, że próbuje wybijać go z rytmu kwestiami niezwiązanymi z głównym tematem. Pytał też, czy w podobny sposób będzie rozliczała pozostałych gości z problemów ich partii.

— Proszę zachować swoją klasę w tej dyskusji — apelował Sośnierz.

Gozdyra odpowiedziała, że wytyka różne sprawy wszystkim zaproszonym politykom, ale to Sośnierz „najbardziej marudzi”.

Pod koniec rozmowy polityk przyznał, że „przelała się czara goryczy”. Zapytany przez prowadzącą, czy poczuł się lepiej po tej wymianie zdań, odpowiedział: Zdecydowanie.

Czytaj też:
Wojna w Konfederacji zatopiła kandydata? Kulisy wpadki w Krakowie
Czytaj też:
W Konfederacji wrze. Ludzie Mentzena podają przyczyny krakowskiej kompromitacji

Źródło: Polsat News / WPROST.pl