Spięcie w studiu po słowach dotyczących Ukrainy. „Ten przekaz jest pisany cyrylicą”

Spięcie w studiu po słowach dotyczących Ukrainy. „Ten przekaz jest pisany cyrylicą”

Dyskusja w studiu
Dyskusja w studiu Źródło: Polsat News
Sporo emocji wywołały słowa Liliany Wiadrowskiej ws. Rosji i Ukrainy na antenie Polsat News. – Ten przekaz jest pisany cyrylicą – uznała prowadząca program.

18 września w programie „Debata Gozdyry” na antenie Polsat News wzięli udział Karolina Pawliczak (KO), Łukasz Osmalak (Polska 2050), Liliana Wiadrowska (Konfederacja) oraz Czesław Siekierski (PSL). Politycy rozmawiali m.in. na temat wojny w Ukrainie oraz sytuacji na froncie.

Awantura po słowach posłanki Konfederacji. „Przekaz pisany cyrylicą”

W trakcie programu Wiadrowska stwierdziła, że „cały czas jest mówione, że Putin zaraz tutaj wjedzie” (do Polski – red.). – Nie potrafimy sobie poradzić nawet z mobilizacją rezerwistów – mówiła posłanka Konfederacji. Następnie prowadząca zapytała, „co polityczka chciałaby powiedzieć Putinowi? 'Wchodź tutaj, bo sobie nie poradzimy?'.

Dlaczego Putin miałby do nas wejść? – odpowiedziała wówczas Wiadrowska. – Wydaje mi się, że rząd sam w to nie wierzy, bo zająłby się schronami i rezerwistami i udostępniłby Polakom łatwiejszy dostęp do broni. Jesteśmy jedynym krajem przyfrontowym, który nie ma mobilizacji rezerwistów – kontynuowała.

Na tę wypowiedź ostro zareagowała prowadząca. – Pani naprawdę o to pyta? – pytała Gozdyra. – Zastanawiam się, czemu miałby wejść od strony Ukrainy, a nie Kaliningradu. Gdyby Putin chciał, to wszedłby od strony Kaliningradu – odpowiedziała członkini Konfederacji.

– Słuchałam pani długo i mam wrażenie, że ominęły pani cztery ostatnie lata. Gdzie pani była? – dopytywała prowadząca.

Następnie Wiadrowska powiedziała, że „prowodyrem tej całej sytuacji i walki do ostatniego Ukraińca jest Zełenski, który nie potrafi się dogadać”.

– Jakim pani mówi przekazem, kto pani napisał ten przekaz? To jest przekaz z Kremla. To jest przekaz pisany cyrylicą. Mówi pani o liderze kraju, który został napadnięty, że o jest prowodyrem. Proszę się opanować – odpowiedziała jej wówczas prowadząca.

Na słowa członkini Konfederacji zareagowali także inni politycy obecni w studiu.

– Włosy dęba na głowie stoją, gdy się tego słucha – uznał Łukasz Osmalak z Polski 2050. – Dziś stawianie tezy, ze Polska nie jest przygotowana, to gadanie ludziom głupot – dodał.

Z kolei Karolina Pawliczak oceniła, że wypowiedzi Wiadrowskiej są „przerażające”. – Jest pani bezczelna do granic możliwości – zwróciła się do przedstawicielki Konfederacji. – Pani wszystko podważa, pani pluje na polski mundur – dodała.

Posłanka Konfederacji wyjaśnia: „Doczepiono się do mnie”

19 września Liliania Wiadrowska odniosła się do sytuacji w studiu. Stwierdziła w serwisie X: „nie doczepiono się do mnie za to, co powiedziałam, ale o co zapytałam”.

„Głównym zarzutem wszystkich w studio było, że postawiłam pytanie, na które nikt nie potrafił odpowiedzieć inaczej niż emocjonalnie. Putin mógł i może zaatakować Polskę przez Kaliningrad i Białoruś. To fikcja, że jedynie Ukraina chroni nas przed Rosją– napisała. „Bez względu na fakt, że jesteśmy w NATO, powinniśmy więc zbroić i szkolić przede wszystkim siebie zamiast poddańczo ładować setki miliardów w skorumpowaną do cna Ukrainę Zełenskiego” – dodała.

Czytaj też:
Zapytała Kierwińskiego o schronienie w razie zagrożenia ze strony Rosji. „Nie ma co oszukiwać”
Czytaj też:
Braun wziął do ręki szlifierkę i podał Klimkowi, by ściął znak. „To zaledwie miły przedsmak”

Opracowała:
Źródło: Polsat News