Zapytała Kierwińskiego o schronienie w razie zagrożenia ze strony Rosji. „Nie ma co oszukiwać”

Zapytała Kierwińskiego o schronienie w razie zagrożenia ze strony Rosji. „Nie ma co oszukiwać”

Marcin Kierwiński
Marcin Kierwiński Źródło: PAP / Wojtek Jargiło
Marcin Kierwiński w rozmowie z jedną z mieszkanek woj. lubelskiego odpowiedział, gdzie należy się schować w razie ogłoszenia alarmu związanego z zagrożeniem ze strony Rosji.

19 września minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński pojawił się w Lublinie w związku z prowadzonym na Lubelszczyźnie Specjalnym Treningiem Reagowania na Sygnały Alarmowe. Gdy zakończył swoje wystąpienie podeszła do niego jedna z mieszkanek, która wprost zapytała, „gdzie się schronić po ogłoszeniu alarmu”, w razie ewentualnego ataku.

Gdzie chować się w razie ataku? Kierwiński odpowiedział

W odpowiedzi na pytanie, polityk zalecił, aby szukać schronienia we własnym mieszkaniu, jednak „z daleka od szkła”, czyli w znacznej odległości od okien. – W holu, w łazience, jeżeli nie ma tam żadnej infrastruktury gazowej – wyjaśnił polityk, cytowany przez Onet.

Dodał również, że bezpieczne są klatki schodowe oraz piwnice. – Jeżeli piwnica nie ma w sobie infrastruktury, która mogłaby być niebezpieczna, czyli butli gazowych albo przedmiotów łatwopalnych, to – co do zasady – ta najniższa kondygnacja jest bezpieczna – przekazał.

Kierwiński podkreślił, że należy wiedzieć, gdzie dokładnie znajduje się miejsce, które zapewni nam największe schronienie. – Każdy z nas musi też znaleźć tę przestrzeń. Oczywiście też robimy jak najwięcej, jeżeli chodzi o kwestie budowy tych miejsc ukrycia, schronów, ale to też, nie ma co oszukiwać, nie będzie z dnia na dzień – ocenił.

Specjalne treningi na Lubelszczyźnie i Podkarpaciu

Przypomnijmy, 19 września Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) we współpracy z Państwową Strażą Pożarną, a także Ochotniczymi Strażami Pożarnymi od godz. 11:00 do godz. 14:00 zorganizowało specjalne treningi reagowania na sygnały alarmowe i komunikaty ostrzegawcze w woj. lubelskim i podkarpackim. „W ich trakcie obywatele przećwiczą stosowanie właściwe postępowanie w sytuacji zagrożenia atakiem z powietrza” – informowano.

Jak wyjaśniono, to odpowiedź na „coraz większą skalą ataków powietrznych Rosji na zachodnie terytoria Ukrainy, położone niedaleko granicy z Polską”.

Czytaj też:
Polskie wojsko poderwało myśliwce. Rosjanie zaatakowali zachodnią część Ukrainy
Czytaj też:
Bosak chce ograniczeń dla Ukraińców. „Polaków nie będzie stać”

Opracowała:
Źródło: Onet.pl, X