Tak ma zmienić się Trybunał Konstytucyjny. 12 sędziów i 12-letnie kadencje

Tak ma zmienić się Trybunał Konstytucyjny. 12 sędziów i 12-letnie kadencje

Trybunał Konstytucyjny
Trybunał Konstytucyjny Źródło: Shutterstock / Elzbieta Krzysztof
Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego przedstawił nowy pomysł na Trybunał Konstytucyjny. Ekspert wskazał mocne strony i problemy projektu.

Rozwój Plus zaproponował daleko idące zmiany w funkcjonowaniu Trybunału Konstytucyjnego, które miałyby zakończyć obecny impas.

Morawiecki chce zmian w TK. Przedstawił szczegóły

Jednym z głównych założeń przedstawionych przez środowisko Mateusza Morawieckiego jest zakończenie pracy obecnego składu Trybunału Konstytucyjnego.

– Zakładamy, że wszyscy dotychczasowi sędziowie Trybunału Konstytucyjnego zostaną przeniesieni w stan spoczynku, przy czym cały ten proces nastąpi dopiero w kolejnej kadencji Sejmu, po tej kadencji, która uchwali nowelizację konstytucji – wyjaśnił Krzysztof Szczucki.

Po przeprowadzeniu zmian Trybunał miałby składać się z 12 sędziów. Każdy z nich sprawowałby urząd przez 12 lat. Twórcy projektu chcą jednocześnie zapobiec sytuacji, w której cały skład kończy pracę w tym samym czasie. Rozłożenie zmian w czasie miałoby zapewnić większą ciągłość działania instytucji.

Zmienić miałby się również sposób wybierania sędziów. Sejm otrzymałby 100 dni na dokonanie wyboru, a kandydat musiałby zdobyć poparcie co najmniej trzech piątych posłów. Projekt przewiduje też czteroletnią karencję dla osób, które wcześniej zajmowały stanowiska polityczne.

– Wprowadzamy karencję czteroletnią. Każdy, kto pełnił funkcje rządowe, był posłem, ministrem, nawet prezydentem czy też pełnił funkcję w centralnych organach statutowych partii politycznych, przez cztery lata od zakończenia pełnienia tych funkcji nie będzie mógł zostać sędzią Trybunału Konstytucyjnego – zaznaczył Szczucki.

Rewolucyjne zmiany w TK? Ekspert komentuje

Propozycję Rozwoju Plus ocenił Piotr Trudnowski w najnowszym odcinku „Trudno Powiedzieć”. – Pomysł, by decyzje o niekonstytucyjności ustaw zapadały większością 2/3 głosów, w sytuacji, gdy cały skład wybierany jest większością kwalifikowaną, w ramach szerokiego porozumienia politycznego i przy zróżnicowanej długości kadencji sprawiłby, że Trybunałowi byłoby znacznie trudniej blokować ustawy cieszące się poparciem większości parlamentarnej – tłumaczył.

Piotr Trudnowski dostrzegł także wady rozwiązań zaproponowanych przez Rozwój Plus. Wskazał m.in. zakres uprawnień głowy państwa przy obsadzaniu kierownictwa Trybunału. W jego opinii projekt pozostawia prezydentowi zbyt dużą swobodę w wyznaczaniu prezesa i wiceprezesa TK.

Zamiast tego proponuje trzyletnie kadencje władz Trybunału oraz przedstawianie prezydentowi dwóch kandydatów wskazanych przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów. Jak zaznaczył, takie rozwiązanie mogłoby się sprawdzić, jeśli nowy skład TK byłby odpowiednio zrównoważony.

Największą przeszkodę Piotr Trudnowski widzi jednak w harmonogramie wdrażania reformy. – Jeśli z tego projektu ma cokolwiek wyniknąć, trzeba rozmawiać o tym, by zarówno zmiana konstytucji, jak i wybór sędziów nastąpiły jeszcze w tej kadencji. W kolejnej może być o to niezwykle trudno, i sądzę, że to jedna z największych przeszkód do przeskoczenia – wyjaśnił.

Czytaj też:
Kto wypłaci wynagrodzenia sędziom TK? Minister finansów zabrał głos
Czytaj też:
Spór o interwencję policji w TK wchodzi w nowy etap. Oświadczenie prokuratury

Źródło: Klub Jagielloński