Herszt bandy pochowany w bazylice

Herszt bandy pochowany w bazylice

Publicysta dziennika "La Stampa" zastanawia się, jak to możliwe, że szef najsłynniejszego rzymskiego gangu pochowany jest w grobowcu w bazylice w Wiecznym Mieście.

W komentarzu zatytułowanym "Święty Kościół Rzymski, boss i miliarder" Lorenzo Mondo pisze z oburzeniem także o tym, że ślubu znanemu miliarderowi Flavio Briatore, bohaterowi kronik towarzyskich, udzielił były prefekt Papieskiej Rady Kultury kardynał Paul Poupard.

Mondo nawiązał do trwającej we Włoszech ożywionej dyskusji na temat ujawnionej niedawno hipotezy, według której córkę pracownika Watykanu Emanuelę Orlandi porwał 25 lat temu groźny przestępczy gang Banda della Magliana. Jej boss Enrico "Renatino" De Pedis, który prawdopodobnie stał za tym uprowadzeniem, zabity w zamachu kilka lat później, został pochowany w bazylice świętego Apolinarego.

Komentator turyńskiej gazety pyta: "Jak usprawiedliwić fakt, że taki boss świata przestępczego znalazł pochówek w rzymskiej bazylice, w grobowcu z inskrypcją wzbogaconą złotem i szafirem?".

Pisze następnie: "Zgoda na pochówek została wyrażona przez władze kościelne ze względu na inicjatywy bandyty na rzecz ubogich i +chrześcijańskiego i ludzkiego wychowania młodzieży+ ( nie wolno się śmiać)".

Przywołując argumentację strony kościelnej, która wcześniej wyjaśniała, że De Pedis został pochowany w świątyni, gdyż się nawrócił i zmienił tryb życia, włoski publicysta stwierdza sarkastycznie: "Skrucha, zwłaszcza u takiego osobnika, byłaby mile widziana i nawet godna podziwu, ale potrzeba byłoby cudu, a nie wyłożenia pieniędzy, by zrobić mu taki zaszczyt".

Odnosząc się zaś do niedawnego "ślubu roku w Rzymie", który z wielką pompą zawarł niegdyś znany playboy, dyrektor zespołu Renault Flavio Briatore z telewizyjną gwiazdką Lorenzo Mondo, pyta: "Jak wytłumaczyć to, że ślubu Flavio Briatore i Elisabetcie Gregoraci udzielił książę Świętego Kościoła Rzymskiego?".

"Czym wytłumaczyć to, że uczony kardynał Poupard znalazł się razem z wieloma kontrowersyjnymi VIP-ami polityki i showbiznesu na wystawnej ceremonii?".

Według publicysty to, że Briatore nawrócił się po poważnej chorobie, nie wystarczy, by zasłużyć na taki przywilej i na "taką budzącą zakłopotanie zażyłość z ludźmi Kościoła".

"Bardziej stosowna dla dobrodziejów i skruszonych, prawdziwych i domniemanych, byłaby pokora i milczenie" - konstatuje publicysta dziennika "La Stampa". 

ab, pap

Czytaj także

 0