Zarzuty dla b. ministra skarbu Andrzeja Chronowskiego

Zarzuty dla b. ministra skarbu Andrzeja Chronowskiego

Fot. Z. Furman/Wprost
B. ministrowi skarbu w rządzie AWS Andrzejowi Chronowskiemu i b. wiceministrowi resortu Jakubowi T. białostocka prokuratura postawiła zarzuty dotyczące nieprawidłowości przy prywatyzacji Elektrociepłowni Białystok SA. Chronowski jest zszokowany zarzutami i "w żaden sposób" nie czuje się przestępcą.
O zarzutach dla b. szefów resortu skarbu poinformowała w piątek w komunikacie Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, która pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Białymstoku prowadzi śledztwo ws. nieprawidłowości podczas prywatyzacji Elektrociepłowni Białystok. Według ABW, 12 stycznia prokuratura w Białymstoku postawiła b. ministrowi i b. podsekretarzowi stanu (ABW nie podała nawet ich inicjałów - PAP) zarzut "narażenia Skarbu Państwa na szkodę majątkową w wielkich rozmiarach".

Informację potwierdził rzecznik Prokuratury Okręgowej w Białymstoku Adam Kozub. "Żadnych środków zapobiegawczych nie stosowano. Nie podajemy treści wyjaśnień osób podejrzanych" - powiedział Kozub. Dodał, że to jedyne osoby, którym dotychczas postawiono zarzuty, a śledztwo trwa już "od pewnego czasu".

Chronowski w TVN24 poprosił, by w mediach podawać jego pełne nazwisko. Ponadto przyznał, że w poniedziałek postawiono mu zarzuty przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków. Dodał, że na razie nie będzie się ustosunkowywał do zarzutów, bo ma je dopiero dostać na piśmie.

Zapowiedział, że kiedy otrzyma zarzuty na piśmie, dopiero wtedy - za dwa tygodnie - będzie mógł się do nich odnieść. Powiedział, że śledztwo wszczęto po kontroli NIK, a doniesienie do prokuratury złożyli szefowie NIK. "Raport NIK mówił o tym, że sprzedaliśmy za mało akcji elektrociepłowni; nie 45 proc. powinienem był sprzedać, tylko 52 proc." - podkreślił.

Chronowski uważa, że jego decyzja była trafna. "Inwestor spełniał wszystkie zobowiązania zawarte w umowie prywatyzacyjnej. (...) Jestem w stanie udowodnić, że skarb państwa nie stracił na tej inwestycji, ale zarobił" - podkreślił.

Według ABW, w całej sprawie chodzi o dopuszczenie do parafowania, a następnie podpisania w lutym 2001 r. z francuską firmą SocietÚ Nationale d'ElectricitÚ et de Thermiqueá(SNET) umowy sprzedaży akcji Elektrociepłowni Białystok SA "na warunkach mniej korzystnych niż wcześniej oferowane przez tego inwestora", co - w ocenie ABW - spowodowało szkodę w majątku Skarbu Państwa w wysokości ponad 6,5 miliona euro.

Jak dodał Kozub, to równowartość blisko 24,5 mln zł. Ani ABW, ani prokuratura nie podają, dlaczego doszło do podpisania umowy, która w ich ocenie była dla państwa mniej korzystna.

15 lutego 2001 r. ministerstwo skarbu sprzedało firmie SNET 45 proc. akcji EC Białystok za prawie 49 mln euro. SNET zobowiązał się też wówczas do zainwestowania kolejnych 55 mln euro w ciągu nie więcej niż pięciu lat, w tym częściowo na podniesienie kapitału spółki (do uzyskania udziałów na poziomie 52,28 proc.).

Obecnie SNET ma ok. 70 proc. akcji EC Białystok SA. Pozostałe 30 proc. udziałów kilka tygodni temu nabyła od Skarbu Państwa spółka Enea, płacąc 173,6 mln zł. Jak podawała wówczas w komunikacie, nie wyklucza przejęcia pakietu kontrolnego od SNET.

48-letni dziś Chronowski urząd ministra skarbu w rządzie Jerzego Buzka pełnił od sierpnia 2000 r. do lutego 2001 r. Na tej funkcji zastąpił Emila Wąsacza. W lutym 2001 r. prezydent Aleksander Kwaśniewski na wniosek Buzka odwołał Chronowskiego, którego zastąpiła Aldona Kamela-Sowińska. Chronowski był też trzy razy wybierany do Senatu.

W listopadzie 2000 r. Chronowski jako minister złożył pozew o unieważnienie rok wcześniej umowy prywatyzacyjnej PZU SA z konsorcjum Eureko i BIG Bankiem Gdańskim SA. W efekcie mniejszościowy akcjonariusz złożył skargę w Komisji Europejskiej i zwrócił się do niej o ochronę interesów w Polsce. Chronowski oskarżył konsorcjum, że nie wywiązywało się z umowy prywatyzacyjnej.

Od grudnia 2000 r. trwał konflikt Chronowskiego z ministrem finansów Jarosławem Baucem o obsadę rady nadzorczej Totalizatora Sportowego. Minister finansów twierdził, że został odsunięty od nadzorowania spółki dającej duże wpływy bezpośrednio do budżetu. Chronowski miał też odmienną koncepcję prywatyzacji sektora energetycznego niż minister gospodarki Janusz Steinhoff.

W 2005 r. TVN ujawnił zapis fragmentu rozmowy Chronowskiego z Mirosławem Borkowskim, b. prezesem jednej ze spółek-córek PZU. Z rozmowy wynikało, że senator obawia się o życie w związku z tym, że powiedział, iż konsorcjum Eureko i BIG Banku Gdańskiego kupiło PZU za pieniądze PZU.

Sprawa zelektryzowała cała Polskę. Najpierw Chronowski mówił, że jest zbulwersowany tym, że "ktoś go podsłuchiwał" i pytał: "Czy my żyjemy w demokratycznym państwie prawa?". Ówczesny szef Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku Janusz Kaczmarek ujawnił, że "senatora Chronowskiego podsłuchał senator Chronowski". On sam przyznał po tym, że to on nagrał rozmowę. Wprowadzenie opinii publicznej w błąd tłumaczył tym, że "nie chciał nikomu psuć prowadzonego śledztwa" oraz że działał w "stanie wyższej konieczności".

W 2005 r. Chronowski zeznawał przed sejmową komisją śledczą ds. prywatyzacji PZU. Podczas konfrontacji jego i Kameli-Sowińskiej pojawiło się kilka niejasności co do szczegółów złożenia i wycofania pozwu w sprawie unieważnienia prywatyzacji PZU. Pozew został złożony przez Chronowskiego w listopadzie 2000 r., a wycofany pół roku później przez Kamelę-Sowińską. Chronowski mówił, że można było wycofać pozew, jeśli doszłoby do ugody między konsorcjum Eureko-BIG Bank Gdański a rządem. Jego zdaniem, nie spełniono warunków wycofania wniosku.

W 2007 r. Sąd Najwyższy potwierdził przegraną Chronowskiego w cywilnym procesie wytoczonym mu przez Eureko za jego wypowiedzi z 2005 r. Mówił on wtedy, że nie mógł "dopuścić do gangsterstwa w tym kraju", "wypuścić PZU na giełdę i doprowadzić do tego, by PZU zostało kupione za pieniądze PZU". Mówił też, że "ewidentne było, że inwestor nie miał pieniędzy na zakup PZU". Chronowski nazwy konsorcjum nie wymienił, ale Eureko pozwało go do sądu żądając ubolewania i miliona zł zadośćuczynienia. Sądy nakazały Chronowskiemu wyrażenie ubolewania, ale roszczeń finansowych nie uwzględniły.

ND, em, PAP

 3
  • bez-nazwy IP
    Jestem mile zaskoczona, że jeszcze ktoś w tym mafijnym kraju jak Polska i przy ogłupianiu nas przez media jest jeszcze ktoś kto potrafi mojego świetnego BRATA bronić.
    Wystarczyłoby, żeby Polska miała tylko kilku takich ludzi jak On i moglibyśmy być pewni praworządności.
    Dzięki
    • wonski333@wp.pl IP
      Wyciągniecie właśnie teraz sprawy prywatyzacji elektrociepłowni Białystok z 2001 nie jest przypadkowe.

      Dzisiaj rządzący próbuje odwrócić uwagę od przymiarek do ugody Rządu z Eureko w sprawie prywatyzacji PZU. A przypomnę że Eureko NIC SIĘ NIE NALEŻY, bo cała umowa prywatyzacyjna na mocy polskiego prawa jest nieważna!
      Przypomnę że Eureko chciała kupić PZU za pieniądze PZU-jest to w Polsce zakazane.
      O tym fakcie informował Andrzej Chronowski w 2005 roku i ta nagonka na jego osobę służy jego dyskredytacji i uciszeniu. Sitwa w naszym kraju chce go zniszczyć właśnie przez wywlekanie tych \"wątpliwych\" zarzutów, po to by Rząd mógł zapłacić Eureko z naszych pieniędzy przy zamydleniu oczu ogółu społeczeństwa.
      To właśnie Chronowski zaprotestował w 2000 r. przed okradzeniem nas na 36 mld Euro(kara zasądzona na rzecz Eureko)! Dlatego teraz sitwa zainwestowała w czarną kampanie PR by zgnoić swojego oponenta.
      To jest zorganizowana manipulacja MICHTRIXA-trzeba temu przeciwdziałać właśnie poprzez dochodzenie do sedna tej sprawy. Wystarczy wrzucic w google: \"Andrzej Chronowski Eureko PZU\" i sobie troche poczytać. POLECAM

      Pozdrawiam
      Wonski
      • medyk IP
        szkoda gadac...nawet do pierdla bym ich nie dał bo tam będa życ za moje...

        Czytaj także