Skok ochroniarzy na bank

Skok ochroniarzy na bank

Dodano:   /  Zmieniono: 
Dwóch ochroniarzy współpracowało z przestępcami w nieudanym nocnym napadzie na bank PBK w centrum Warszawy. Jeden z nich rozkodował alarm.
"Budynek bankowy był bardzo dobrze zabezpieczony elektronicznie. Bez współpracy kogoś z wewnątrz, bank był praktycznie nie do  obrabowania" - powiedział Janas.
"Około 23.20 do oficera dyżurnego zadzwonił mężczyzna i  powiedział, że w Powszechnym Banku Kredytowym w centrum Warszawy są mężczyźni w kominiarkach" - powiedział Dariusz Janas, rzecznik prasowy komendanta stołecznego policji.

Do policjantów z radiowozu, który podjechał pod budynek banku, wyszedł mężczyzna podający się za ochroniarza i zapewnił, że w banku wszystko jest w porządku. „Ponieważ jednak wygląd mężczyzny nie  budził zaufania, m.in. było widać, że jest odurzony, został on zatrzymany przez funkcjonariuszy" - powiedział Janas.

Zatrzymany został też drugi mężczyzna, który również zapewniał policjantów z Wydziału Patrolowo-Interwencyjnego policji, że wszystko jest pod kontrolą "i nie ma powodów do zaniepokojenia", gdy wkrótce potem zablokowali oni radiowozami pozostałe wejścia do banku.

"Policjanci zauważyli na dziedzińcu banku zaparkowany samochód, który nie powinien tam stać o tej porze. Po sprawdzeniu okazało się, że jest na kradzionych numerach rejestracyjnych" -  dodał rzecznik stołecznej policji.

Na miejsce przyjechało kilkanaście radiowozów, m.in. antyterroryści z długą bronią. Po krótkiej perswazji z banku wyszło z poniesionymi rękami jeszcze czterech mężczyzn. Broń oraz  kominiarki i rękawiczki zostawili w toalecie w banku. Mówili, że  nie są uzbrojeni, a broń pozostała w budynku.

"W środku, po przeszukaniu budynku, w toalecie znaleźliśmy trzy sztuki sprawnej broni ostrej z tłumikiem" - powiedział Janas. W samochodzie zatrzymanych, oprócz worków, były również m.in. palnik do cięcia metalu, wiertarki i młot pneumatyczny. "Wiele wskazuje na to, że nie był to pierwszy napad na bank zatrzymanych mężczyzn" - podkreślił rzecznik.

W pomieszczeniach banku znaleziono obezwładnionego portiera i  trzeciego strażnika, który został przewieziony do szpitala.

Policja analizuje taśmy wideo, na których zarejestrowany jest przebieg nieudanego napadu. Będą one dowodami w sprawie.

em, pap