Stołeczni policjanci zaciskają pasa i obniżają koszty. Mają mniej pieniędzy na benzynę, nie kupią ani jednego komputera. Być może wstrzymają budowę komisariatu w Markach, a nowe radiowozy dostaną za rok. Liczą za to na wsparcie samorządu - pisze "Życie Warszawy".
Czytelnik gazety wykręcił numer alarmowy 112. Zawiadomił policję, że zauważył z okna mieszkania, jak ktoś znęca się w Pasażu Wiecha nad mężczyzną. Efekt? "Nie podszedł tam żaden patrol, choć to centrum miasta" - dodaje wzburzony świadek zdarzenia. Czy będziemy musieli się przyzwyczaić do podobnych sytuacji? Niewykluczone - stwierdza "ŻW".
"Minimalizujemy koszty. Wyjazdy samochodów są ograniczane" - przyznaje Marek Chwiłoc-Fiłoc, zastępca komendanta stołecznego policji. Zapewnia jednak, że do każdej interwencji radiowóz dojedzie. Jednak, o ile będzie sprawny. Już teraz policjanci sygnalizują, że brakuje pieniędzy na remonty aut.