Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił, złożony w trybie wyborczym, pozew Komitetu Wyborczego Libertas Polska przeciwko Jarosławowi Kaczyńskiemu, za słowa, które prezes PiS wypowiedział w radiu "Maryja". Prezes Pis mówił wtedy m.in., że lider Libertas Declan Ganley ocenia pozytywnie Traktat Lizboński. Komitet Libertas Polska zarzucił prezesowi PiS kłamstwo, jednak Sąd uznał, że komitet wyborczy nie może być autorem pozwu - i go oddalił. Artur Zawisza już zapowiada złożenie ponownego wniosku.
Sąd uznał, że Komitet Wyborczy jakim jest Libertas Polska nie może w trybie wyborczym składać pozwu, gdyż jedynie uprawnionymi do tego podmiotami są kandydaci na posłów lub ich prawni pełnomocnicy. W związku z tym wniosek został oddalony.
Chodzi o fragment wypowiedzi J.Kaczyńskiego z ubiegłego czwartku w Radiu Maryja i Telewizji Trwam: "Pan Ganley z jednej strony UE krytykuje, a z drugiej strony popiera euro. Właściwie mówi, że Traktat Lizboński jest też dobry. Nie bardzo wiadomo tak naprawdę, o co chodzi"-mówił wówczas prezes Pis.
Od wyroku odwołuje się Libertas. "My się odwołujemy i chcielibyśmy, aby jutro lub pojutrze ta sprawa została rozstrzygnięta merytorycznie" - zapowiada Artur ZawiszaDziałacze Libertas Polska chcieli wydania zakazu rozpowszechniania - ich zdaniem - nieprawdziwych informacji, jakoby Declan Ganley oraz sama partia Libertas w jakikolwiek sposób popierali Traktat Lizboński oraz nakazania prezesowi PiS sprostowania tych informacji
dk/pap