W sobotę rano siły Stanów Zjednoczonych i Izraela przeprowadziły skoordynowaną operację militarną przeciwko celom w Iranie, uderzając między innymi w strategiczne miejsca blisko siedziby przywódców tego kraju. Iran odpowiedział atakami rakietowymi i dronami na cele izraelskie i amerykańskie w regionie. To gwałtowne rozszerzenie konfliktu wywołało poważne napięcia w całym regionie Bliskiego Wschodu.
Huti wracają do gry. Szykuje się kolejny atak?
Jemeńscy rebelianci Huti od lat pozostają sprzymierzeni z Iranem i wspierają teheriański blok, deklarując solidarność z jego celami wobec Izraela. Grupa już wcześniej napadała na statki na Morzu Czerwonym i w Zatoce Adeńskiej, twierdząc, że działa w ramach „walki z Izraelem i wspierania Palestyny”.
Teraz Huti zapowiedzieli, że mogą ponownie zaatakować morskie szlaki handlowe na Morzu Czerwonym i uderzyć w Izrael – podała agencja Associated Press. Jak twierdzą źródła AP, działania mogłyby rozpocząć się jeszcze dziś wieczorem. Rebelianci nie wydali w tej sprawie oficjalnego komunikatu.
Wcześniej Huti wstrzymali ataki w ramach umowy ze Stanami Zjednoczonymi, które w zamian zawiesiły działania przeciwko rebeliantom. Również ataki na Izrael zostały przerwane po październikowym porozumieniu o zawieszeniu broni między państwem żydowskim a palestyńskim Hamasem w Strefie Gazy.
Ostrzeżenie Grecji dla żeglugi
Greckie ministerstwo żeglugi wydało w sobotę alarm dla statków pływających pod grecką banderą. Szczególnie dotyczy to rejonów Zatoki Perskiej, Zatoki Omańskiej i Cieśniny Hormuz. Jak podkreślono w komunikacie, sytuacja w regionie stwarza zagrożenie dla statków handlowych.
Dodano, że kryzys może rozszerzyć się na Morze Czerwone i Zatokę Adeńską. Statki powinny być przygotowane na potencjalne ataki rakietowe i dronami, uderzenia w infrastrukturę portową, problemy z systemami nawigacyjnymi oraz ingerencje elektroniczne.
Ryzyko dla światowej żeglugi
Eksperci przypominają, że Morze Czerwone to jeden z najważniejszych szlaków handlowych świata. Jakiekolwiek wznowienie działań Huti może zaburzyć transport towarów między Europą, Azją i Bliskim Wschodem.
Armatorzy i załogi statków powinni śledzić komunikaty władz lokalnych i reagować na zagrożenia.
Czytaj też:
Sikorski o konflikcie w Iranie. „Piekielnie skomplikowana sytuacja”Czytaj też:
Atak na Iran. Czy Polacy odczują konsekwencje? Eksperci o benzynie za 10 zł
