Sikorski i Steinmeier z wizytą w Kijowie

Sikorski i Steinmeier z wizytą w Kijowie

Radosław Sikorski (fot. A. Chelstowski/FORUM)
Umowa o małym ruchu granicznym między Polską a Ukrainą wejdzie w życie 1 lipca - oświadczył w środę w Kijowie minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. "Ułatwi to przekraczanie granicy ponad 1,5 milionowi ludzi" - ogłosił na konferencji prasowej.

Jeszcze dzień wcześniej rzecznik ukraińskiego MSZ Wasyl Kyryłycz narzekał, że umowa o małym ruchu granicznym nie wchodzi w życie z winy strony polskiej. Sikorski w odpowiedzi poinformował w środę, że ostatnia przeszkoda do jej wdrożenia została usunięta. "Umowa została ratyfikowana przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego" - podkreślił.

Umowę o zasadach małego ruchu granicznego podpisali premierzy Polski i Ukrainy - Donald Tusk i Julia Tymoszenko w marcu 2008 roku w Kijowie. Dzięki niej mieszkańcy strefy przygranicznej będą mogli łatwiej przekraczać granicę polsko-ukraińską - na podstawie specjalnych zezwoleń, a nie płatnych wiz.

Ułatwieniami będą objęci Polacy i Ukraińcy zamieszkujący w gminach położonych w odległości 30 kilometrów od wspólnej granicy. Umowa dotyczy również gmin, których terytorium rozciąga się poza 30-kilometrową strefę przygraniczną.

W trakcie prac nad umową polskie MSZ informowało, że strona polska jest przygotowana na wydanie od 300 tys. do 500 tys. zezwoleń na przekraczanie granicy w ramach tzw. małego ruchu.

Polacy, tak jak inni obywatele państw unijnych, podróżują na Ukrainę bez wiz. Obywatele Ukrainy mogą wjechać do Polski dopiero po uzyskaniu wizy, za którą płacą 35 euro.

Sikorski i Steinmeier polecieli do Kijowa samolotem kanclerskim. W drodze do ukraińskiej stolicy szef niemieckiego MSZ wylądował na warszawskim lotnisku Okęcie, aby zabrać na pokład polską delegację.

"Ta wizyta jest dowodem nie tylko dobrych stosunków polsko-niemieckich, ale także naszego wspólnego wysiłku na rzecz krajów Partnerstwa Wschodniego, w tym w szczególności tak ważnego partnera, jak Ukraina" - mówił dziennikarzom tuż przed odlotem Sikorski.

Szefowie dyplomacji Polski i Niemiec spotkają się w Kijowie m.in. z prezydentem Wiktorem Juszczenką, premier Julią Tymoszenko, liderem prorosyjskiej Partii Regionów Wiktorem Janukowyczem, przewodniczącym Rady Najwyższej Ukrainy Wołodymyrem Łytwynem oraz ukraińskim deputowanym Arsenijem Jaceniukiem, byłym ministrem spraw zagranicznych.

Rozmowy mają dotyczyć zwłaszcza konsekwencji światowego kryzysu gospodarczego i finansowego oraz sporów politycznych na Ukrainie, które utrudniają walkę z recesją.

Steinmeier, który wraz z Sikorskim wyszedł z samolotu, by porozmawiać z prasą podkreślał, że wizyta ma być międzynarodowym wsparciem dla Ukrainy, zwłaszcza wobec jej trudnej sytuacji ekonomicznej.

Sikorski przypomniał, że poprzedni ministrowie spraw zagranicznych Niemiec i Polski Joschka Fisher i Adam Daniel Rotfeld byli na Ukrainie w takiej samie formule przed pięcioma laty.

"Nasz przekaz wobec władz Ukrainy będzie podobny. Chcemy się podzielić tymi doświadczeniami i tymi sugestiami, które spowodowałyby, że Ukraina może podpisać jeszcze w tym roku układ stowarzyszeniowy z Unią Europejską i otrzymać wsparcie ze strony instytucji międzynarodowych" - mówił polski minister.

Sikorski poinformował, że ogłosi w Kijowie wejście w życie od pierwszego lipca umowy o małym ruchu granicznym. Dzięki niej mieszkańcy pasa przygranicznego będą mogli przemieszczać się między Polską a Ukrainą w oparciu o uproszczone procedury. Swoboda podróżowania to ważny element Partnerstwa Wschodniego, a Polska chce dać w tej sprawie przykład także tym krajom, które są bardziej ostrożne w rozluźnianiu reżimów wizowych.

Rzecznik MSZ Piotr Paszkowski powiedział, że w ostatnich latach wydarzyło się na Ukrainie wiele pozytywnych rzeczy, ale także niemało zjawisk negatywnych i kryzysowych. Jak mówił, okres po "pomarańczowej rewolucji" należy zastąpić dochodzeniem tego kraju do "standardów europejskich".

Na Ukrainie w ostatnich tygodniach trwała burza polityczna wywołana informacjami o możliwym połączeniu Bloku Julii Tymoszenko z Partią Regionów Wiktora Janukowycza w nową koalicję parlamentarną.

Według obserwatorów ugrupowania te chciały dążyć do zmiany konstytucji, dzięki czemu Tymoszenko i Janukowycz mieliby zapewnić sobie pozostanie przy władzy na następne lata. Ostatecznie rozmowy nad zmianą ustawy zasadniczej zakończyły się krachem. Juszczenko komentował później, że Ukraina była o krok od puczu.

Sikorski i Steinmeier będą w środę zachęcać ukraińskich polityków do aktywnego udziału w Partnerstwie Wschodnim. Rzecznik polskiego MSZ podkreślił, że to istotnym narzędziem, które pozwoli Ukrainie stopniowo włączać się w procesy integracyjne.

Według Paszkowskiego obaj szefowie dyplomacji będą szczególnie zainteresowani stanowiskiem polityków Ukrainy ws. postępu modernizacji oraz demokratyzacji tego kraju po najbliższych wyborach prezydenckich i parlamentarnych. Dodał, że w miarę dalszego rozwoju tych przemian Polska i Niemcy będą zachęcać UE do wsparcia Ukrainy w jej wysiłku.

W kwietniu tego roku Sikorski i Steinmeier wystosowali list do czeskiego przewodnictwa UE z propozycją wysłania do Kijowa unijnej misji, która spróbowałaby pogodzić zwaśnione obozy polityczne.

Obaj zaznaczyli w tym dokumencie, że kroki mające na celu ustabilizowanie ukraińskiej gospodarki, mogą być skuteczne wtedy, gdy będą się cieszyć "przynajmniej elementarnym konsensusem wśród ukraińskich przywódców".

Dlatego - argumentują - UE powinna zaangażować się w przezwyciężenie kryzysu politycznego między obozami prezydenta Wiktora Juszczenki i premier Julii Tymoszenko i wysłać do Kijowa specjalną misję. Inicjatywa obu ministrów spotkała się z poparciem szefów dyplomacji pozostałych państw UE.

pap dk, keb

Czytaj także

 0