Bułgarscy socjaliści przegrali niedzielne wybory ze względu na afery korupcyjne, do których dochodziło za ich rządów. Mimo to, jak donosi „Standart”, dwa dni przed wyborami znów doszło do nadużyć.
Simeon Djankow, który w nowym rządzie Borisowa będzie pełnić funkcję zastępcy ministra finansów powiedział: „3 lipca minister finansów w rządzie socjalistów Petyr Dimitrow podpisał 5 dużych umów z holdingiem BEH, które zwiążą nową władzę na całą kadencję." I dodaje: „Te projekty mają niebagatelną wartość 100 mln euro”. Podpisane umowy gwarantują menadżerom kolejne 5 lat zatrudnienia i będą miały wpływ na obsadę innych stanowisk oraz na linię działania holdingu.
BEH (Bułgarski Energetyczny Holding) został utworzony rok temu. Skupia największe spółki energetyczne i gazowe. Początkowo planowano, że holdingiem będą zarządzać zagraniczni menadżerowie, później jednak wprowadzono wymóg znajomości bułgarskiego.
Przyszły premier, Bojko Borisow również jest zbulwersowany tą sprawą: „Nie mogę uwierzyć, że podpisano 5-letnie umowy z 3-letnim okresem wypowiedzenia z dyrektorami BEH akurat na 2 dni przed wyborami." Jak komentuje „Standart” w ten sposób socjaliści z BSP chcieli „zabetonować” swoich ludzi. Borisow dodaje: „Będę dziś o tym rozmawiał z prokuratorem. Nie chcę tych ludzi oglądać, spotkamy się w sądzie”.
Całą sprawę komplikuje jednak fakt, że Petyra Dimitrowa od 26 czerwca do 3 lipca nie było w Sofii, bo miał urlop. Mógł jednak upoważnić swoich zastępców do podpisania umów. Ci jednak temu zaprzeczają. Wody w usta nabrali również przedstawiciele holdingu.
mg
BEH (Bułgarski Energetyczny Holding) został utworzony rok temu. Skupia największe spółki energetyczne i gazowe. Początkowo planowano, że holdingiem będą zarządzać zagraniczni menadżerowie, później jednak wprowadzono wymóg znajomości bułgarskiego.
Przyszły premier, Bojko Borisow również jest zbulwersowany tą sprawą: „Nie mogę uwierzyć, że podpisano 5-letnie umowy z 3-letnim okresem wypowiedzenia z dyrektorami BEH akurat na 2 dni przed wyborami." Jak komentuje „Standart” w ten sposób socjaliści z BSP chcieli „zabetonować” swoich ludzi. Borisow dodaje: „Będę dziś o tym rozmawiał z prokuratorem. Nie chcę tych ludzi oglądać, spotkamy się w sądzie”.
Całą sprawę komplikuje jednak fakt, że Petyra Dimitrowa od 26 czerwca do 3 lipca nie było w Sofii, bo miał urlop. Mógł jednak upoważnić swoich zastępców do podpisania umów. Ci jednak temu zaprzeczają. Wody w usta nabrali również przedstawiciele holdingu.
mg