Senyszyn: biskupi to najwięksi lobbyści w Polsce

Senyszyn: biskupi to najwięksi lobbyści w Polsce

Dodano:   /  Zmieniono: 
Joanna Senyszyn (fot. A. Jagielak /Wprost) 
Według europosłanki SLD Joanny Senyszyn to nie przedstawiciele branży hazardowej, ale biskupi są największymi lobbystami w Polsce. "Bez wytchnienia molestują parlamentarzystów i samorządowców na rzecz przepompowywania pieniędzy z budżetu do kościelnych instytucji, skąd czerpią je pełnymi garściami. Oczywiście z zachowaniem kolejności dziobania" - zżyma się na swoim blogu pani profesor.
Nie dość tego - zdaniem Joanny Senyszyn księża w swojej działalności posuwają się do jawnych oszustw, ponieważ "kąski są łakome". "Tak było przy wyłudzaniu kasy na Świątynię Opatrzności Bożej i jest stale w wypadku Komisji Majątkowej" - uważa europosłanka.


Czego księża szukają pod kołdrą?

Senyszyn zarzuca księżom nie tylko nadmierne zainteresowanie stanem swoich portfeli - ale również... niezdrowe zainteresowanie seksem. "Biskupi pragną ingerować w to, co zaprząta ich myśli, czyli seks i rozmnażanie. Najczęściej na tapecie jest edukacja seksualna, antykoncepcja, zapłodnienie in vitro, przerywanie ciąży, stosunki przedmałżeńskie, pozamałżeńskie i homoseksualne". Szczególnie irytuje posłankę udział Kościoła w toczącej się właśnie dyskusji na temat regulacji prawnych dotyczących zapłodnienia in vitro.  "Właśnie w akcję włączają się media katolickie. Sześć tygodników i agencja informacyjna w półmilionowym nakładzie, opublikują dodatek na temat szkodliwości i niegodziwości tej metody. Obok takich specjalistów od zapłodnienia, jak abp Michalik i abp Hoser, wydrukują kłamliwe rewelacje prof. Hilgersa zbijającego grubą forsę na tzw. naprotechnologii. Ta rzekoma nauka to nic innego, jak kalendarzyk małżeński" - "demaskuje" intencje Kościoła posłanka Senyszyn.


Polacy wiedzą lepiej

Na szczęście, zdaniem posłanki, "Polacy nie dają się ogłupiać i w zdecydowanej większości popierają in vitro". "Czy parlamentarzyści pójdą za głosem swoich wyborców, czy kościelnych lobbystów?" - zastanawia się eurodeputowana SLD.

arb