Hiszpania z trudem awansowała do półfinałów

Hiszpania z trudem awansowała do półfinałów

Dodano:   /  Zmieniono: 
Fot. Reuters/Forum
Długo męczyła się Hiszpania z Paragwajem, zanim w 83. minucie meczu król strzelców turnieju, David Villa umieścił piłkę w bramce rywala.

Piłkarze Hiszpanii po raz pierwszy od 1950 roku awansowali do czwórki najlepszych drużyn świata, ale pierwszy raz wystąpią w półfinale (60 lat temu nie rozgrywano tej fazy mistrzostw). W sobotę wieczorem pokonali w Johannesburgu Paragwaj 1:0 po golu niezawodnego w  RPA Davida Villi.

O pierwszej połowie kibice zgromadzeni na stadionie Ellis Park raczej szybko zapomną. Hiszpanie nie potrafili poradzić sobie z pressingiem rywali i nie byli w stanie stworzyć dogodnych okazji. Tymczasem Paragwajczycy nie  ograniczali się tylko do przeszkadzania mistrzom Europy.

Już w pierwszej minucie po ładnej akcji na strzał zdecydował się Jonathan Santana (obronił Iker Casillas). Z  kolei w końcówce tej części gry doszło do kontrowersyjnej sytuacji. Napastnik reprezentacji Paragwaju Nelson Valdez zdobył gola, ale sędzia Carlos Batres go nie uznał, odgwizdując pozycję spaloną Oscara Cardozo.

Na prawdziwe emocje kibice czekali prawie godzinę. W 58. minucie arbiter z Gwatemali podyktował rzut karny dla Paragwaju za faul Gerarda Pique. Do piłki podszedł sam poszkodowany, czyli Cardozo, ale jego strzał obronił Iker Casillas.

Zaledwie kilkadziesiąt sekund później oglądaliśmy... rzut karny po przeciwnej stronie boiska. Faulowany był David Villa, a na egzekutora jedenastki wyznaczono Xabiego Alonso. Pomocnik Realu Madryt strzelił gola, jednak arbiter nakazał powtórkę (za zbyt szybkie wbiegnięcie Hiszpanów w pole karne).

Kolejnej próby nerwów Alonso już nie wytrzymał. Tym razem jego strzał z jedenastu metrów obronił Justo Villar.

Hiszpanie nie załamali się takim obrotem sprawy i ruszyli do ataków, starając się rozstrzygnąć losy meczu jeszcze w regulaminowym czasie.

Udało się w 83. minucie. Znakomitą akcję przeprowadził wówczas Andres Iniesta. Pomocnik Barcelony podał do klubowego kolegi Pedro Rodrigueza, ale ten trafił w słupek. Na szczęście dla Hiszpanów piłka trafiła pod nogi Villi. Nowy nabytek Barcelony kopnął tak, że futbolówka odbiła się od jednego słupka, następnie drugiego i... wpadła do bramki. To piąty gol byłego napastnika Valencii na mundialu w RPA.

W końcówce spotkania Paragwajczycy mogli wyrównać, ale Casillas najpierw obronił strzał Lucasa Barriosa, a po chwili dobitkę Roque Santa Cruza. To skromne jednobramkowe zwycięstwo pozwoliło Hiszpamii awansować do półfinału mistrzostw świata, w którym 7 lipca w Durbanie  zmierzy się z będącą w znakomitej formie drużyną Niemiec. Obie drużyny spotkały się dwa lata temu w finale ME 2008.

em


+
 0

Czytaj także