Tygrysy wciąż atakują

Tygrysy wciąż atakują

Fot. sxc.hu / Źródło: FreeImages.com
Podczas gdy zachodnie gospodarki starają się nie poddać kryzysowi, rynki azjatyckie odżywają. Chiny, chociaż nie bez problemów, utrzymują pozycję lidera regionu, a przy nich zyskują też inne gospodarki regionu: Malezja, Singapur, Filipiny i Wietnam.
Spotkany w schronisku w Tatrach student z Singapuru pochwalił się, że jego wielka podróż po Europie jest możliwa dzięki dywidendzie wypłaconej z najlepszych państwowych firm. Student ów nie jest nawet akcjonariuszem tych spółek. Jest po prostu obywatelem swojego kraju, a zgodnie z jego prawami raz na cztery lata z majątku skarbu państwa – czyli z zysków spółek, po pokryciu niezbędnych wydatków – Singapurczykom jest wypłacana swojego rodzaju dywidenda. Gospodarka Singapuru ma się dziś najlepiej od połowy lat 70. Po doskonałych wynikach pierwszego kwartału rząd podniósł prognozę wzrostu PKB w tym roku do 9 proc. To wyraźny znak wychodzenia z kryzysu, który po 2008 r. dotknął także Singapur – spadek zamówień eksportowych spustoszył jego gospodarkę.

Ogólnie rzecz biorąc, azjatyckie gospodarki zadziwiająco dobrze zniosły globalny kryzys. Ożywienie jest napędzane przez rozbudowane pakiety bodźców finansowych i rozluźnienie polityki monetarnej. Według niedawnych ocen MFW bodźce fiskalne w Azji Wschodniej i u jej głównych partnerów handlowych pozwoliły zwiększyć tam wzrost PKB w 2009 r. o 3,5 punktu procentowego. Ekonomiści uważają, że choć na niektórych rynkach bliskie jest pęknięcie bańki inwestycyjnej (chodzi m.in. o rynek nieruchomości w Chinach), gospodarki azjatyckie są dobrze przygotowane także na zmniejszenie tych bodźców. Hyundai Economic Research Institute prognozuje, że łączna wielkość gospodarek regionu przewyższy w tym roku PKB strefy euro (12,7 bln dolarów), osiągając niemal 12,9 bln dolarów, a w 2014 r. wzrośnie do 17,34 bln dolarów.

Według prognoz The Economist Intelligence Unit chiński PKB zwiększy się z szacowanych 8,7 proc. w 2009 r. do 9,9 proc. w roku 2010, by w 2011 r. nieco spaść – do 8,1 proc. Doskonałe wyniki chińskiej gospodarki w ubiegłym roku były rezultatem szybkiego wprowadzenia rządowego pakietu stymulującego oraz znacznego wzrostu pożyczek bankowych. Rozluźnienie warunków kredytowych sprzyjało także zwiększeniu inwestycji prywatnych i zaufania konsumentów. W 2009 r. i na początku 2010 r. w szybkim tempie rozwijał się rynek mieszkaniowy, czemu towarzyszyła też znaczna zwyżka cen domów i gruntów. W związku z obawami przed przegrzaniem gospodarki w tym roku chiński bank centralny zacieśnił politykę monetarną, podnosząc stopę obowiązkowych rezerw bankowych, a przede wszystkim nakładając ograniczenia na kredyty.

Także Tajwan i Korea Południowa szybko otrząsnęły się z dotkliwego ciosu, jakim było pod koniec 2008 r. załamanie się popytu na elektronikę w krajach wysoko rozwiniętych. Oba państwa zastosowały rozległy pakiet fiskalnych środków stymulujących. Korea Południowa uniknęła w 2010 r. tzw. recesji technicznej (dwa kwartały spadkuPKB). PKB tego kraju ma wzrosnąć w tym roku o 5 proc. i o 4 proc. w 2011 r. Wzrost gospodarczy Tajwanu – po spadku o 1,9 proc. w 2009 r. – wyniesie w tym roku 5,6 proc. i 4 proc. w 2011 r.

Wolumen handlowy krajów Azji Wschodniej stanowił w 2009 r. 40 proc. handlu światowego, a ich rezerwy walutowe ponad 60 proc. rezerw globalnych. Ożywienie handlu globalnego, a zwłaszcza wysoki popyt w Chinach, sprzyja też głównym gospodarkom Stowarzyszenia Krajów Azji Południowo-Wschodniej (ASEAN): Malezji, Singapuru, Filipin, Wietnamu i Tajlandii (choć w tym ostatnim kraju na zaufanie inwestorów i konsumentów rzutuje kryzys polityczny). Po utworzeniu 1 stycznia tego roku strefy wolnego handlu między tymi krajami zniesiono taryfy celne na ponad 90 proc. produktów. – Współpraca między wszystkimi dziesięcioma krajami ASEAN oraz Chinami, Japonią i Koreą Południową pozwoliła państwom regionu pomyślnie stawić czoło globalnemu kryzysowi finansowemu – uważa chiński wiceminister handlu Yi Xiaozhun.

Ekonomiczne sukcesy Chin zepchnęły w cień Japonię – wieloletniego lidera regionu. Nic dziwnego, Kraj Kwitnącej Wiśni jest dziś oceniany jako następny w prostej linii do kryzysu. Dług publiczny przekracza 200 proc. PKB. Globalny kryzys i spadek konsumpcji spowodowały skurczenie się gospodarki o 1,2 proc. w 2008 r. i o 5 proc. w 2009 r. Nowy premier Japonii Naoto Kan, już piąty w ciągu ostatnich czterech lat, mówi bez ogródek o potrzebie odbudowy ekonomii kraju. Atutami Japonii pozostają wysoka konkurencyjność, nadzwyczaj wykwalifikowana siła robocza oraz wysoki poziom oszczędności i inwestycji. Premier Kan, który utrzymuje bliskie kontakty z politykami europejskimi, zapowiedział, że będzie dążył do stworzenia Wspólnoty Wschodnioazjatyckiej na wzór UE.

Azja znów udowadnia, że jest jedną z głównych sił napędowych światowej gospodarki. A przecież zaledwie dekadę temu, w końcu lat 90., świat obawiał się, że to kryzys finansowy w Azji Wschodniej, który zaczął się od Tajlandii, zainfekuje rynki globalne. W Bangkoku straszyły oczodołami pustych okien niedokończone wieżowce, a wokół rdzewiały wielkie dźwigi. Nie sprawdziły się jednak prognozy sceptyków mówiących, że azjatycki cud gospodarczy, oparty na napływie kapitału i taniej sile roboczej, a nie na wzroście produktywności, nie będzie trwały. Okazało się, że wzrost wydajności w Azji Wschodniej był znacznie wyższy niż w innych gospodarkach wschodzących lub rozwiniętych. To uznawane za pewne i bezpieczne gospodarki zachodnie wykazały się większą słabością i zmusiły do rewizji polityki gospodarczej kolejne rządy w Europie i za oceanem. 

Czytaj także

 0