Markus Anwander, niemiecki trener, z którym śmiertelnie zderzyła się na treningu Francuzka Regine Cavagnoud, odzyskał przytomność w klinice uniwersyteckiej w Innsbrucku.
W tragicznym wypadku na lodowcu Patztal w Alpach austriackich z 29 października, w wypadku, w wyniku którego dwa dni później zmarła mistrzyni świata w supergigancie z St Anton 2001, Anwander także odniósł bardzo poważne obrażenia głowy, kręgosłupa i inne.
Na razie jednak za wcześnie jest na przesłuchanie trenera niemieckiej kadry młodzieżowej narciarzy alpejskich. Jak wiadomo, Anwander z niewiadomych na razie przyczyn znalazł się na szlaku przejazdu Cavagnoud. Zawodniczka nie widziała go, gdyż Niemiec przecinał trasę za muldą. Po wykonaniu skoku Francuzka wpadła na niego z prędkością bliską 100 km/h.
Tymczasem w czwartek adwokat reprezentacji Francji Andreas Ermacora odrzucił sugestię, że Cavagnoud wystartowała bez pozwolenia.
IrP, skinews
Na razie jednak za wcześnie jest na przesłuchanie trenera niemieckiej kadry młodzieżowej narciarzy alpejskich. Jak wiadomo, Anwander z niewiadomych na razie przyczyn znalazł się na szlaku przejazdu Cavagnoud. Zawodniczka nie widziała go, gdyż Niemiec przecinał trasę za muldą. Po wykonaniu skoku Francuzka wpadła na niego z prędkością bliską 100 km/h.
Tymczasem w czwartek adwokat reprezentacji Francji Andreas Ermacora odrzucił sugestię, że Cavagnoud wystartowała bez pozwolenia.
IrP, skinews