52-letni Truskolaski uważa, że jego największym sukcesem i wizytówką kończącej się kadencji jest zmiana wyglądu i przeznaczenia Rynku Kościuszki. Truskolaski uważa, że to znacząco poprawiło wizerunek miasta. Z małego porośniętego drzewami skweru i przylegającej do niego ruchliwej ulicy, udało się zrobić plac miejski otoczony kawiarniami, służący do imprez plenerowych i koncertów. Po problemach ze zmianą przeznaczenia okolicznych lokali, Rynek Kościuszki zaczyna być miejscem spotkań białostoczan.
Nawet przeciwnicy polityczni przyznają, że zmiany w mieście widać: budowany jest nowy stadion miejski, trwają remonty i przebudowy ulic. Kwestionują nie tyle kierunek zmian, co konkretne decyzje. W mieście widać też obecnie wielkie billboardy z hasłem "Nasz prezydent", jest strona internetowa, spot wyborczy i komitet poparcia. Truskolaski nie organizuje jednak konferencji prasowych, by przedstawiać kolejne punkty programu. Raczej korzysta z tego, że jako prezydent i tak bierze udział w ważnych miejskich wydarzeniach, więc siłą rzeczy jest widoczny w mediach.Truskolaski mówi, że "niezrealizowanych planów nie traktuje jako porażek". W programie na nową kadencję akcentuje potrzebę kontynuacji dotychczasowych działań. Mówi o kolejnych inwestycjach drogowych, inwestycjach w sport (stadion i hala sportowa). W czasie niedawnej debaty prezydenckiej zorganizowanej przez studentów chwalił powstanie białostockiej podstrefy Suwalskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, jako dobry pomysł na miejsca pracy dla młodych ludzi.
Drugie miejsce w wyborach sondaże dają 46-letniemu Dariuszowi Piontkowskiemu, kandydatowi PiS, startującemu z hasłem "Przemyślany rozwój miasta". Piontkowski to doświadczony samorządowiec, w przeszłości radny miejski, obecnie lider klubu radnych w sejmiku. Piontkowski stara się pokazywać, że pieniądze unijne napływające do miasta szerokim strumieniem można wykorzystywać inaczej. Akcentuje niedogodności wynikające z prowadzenia wielu inwestycji drogowych naraz i przedstawia alternatywne pomysły. W kampanii jednak brak jest bezpośrednich polemik między kandydatami. Czasem nawet - niezależnie od siebie - przedstawiają podobne pomysły. Tak jest np. z propozycją budowy nowego przejazdu nad torami w centrum Białegostoku. Kandydaci różnią się np. w kwestii strefy ekonomicznej. Piontkowski uważa, iż nie spełnia ona swojej funkcji. Nie zgadza się też z planami budowy spalarni odpadów.
Wśród pięciu kandydatów na urząd prezydenta Białegostoku jest także Janusz Kochan z SLD, Waldemar Krynicki i Bogusław Dębski.
PAP, arb
