Do kontrowersyjnej sytuacji doszło podczas niedzielnego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w parafii pod wezwaniem Rozesłania Świętych Apostołów w Chełmie. Wirtualna Polska opisała relację matki 10-letniej dziewczynki, która tego dnia kwestowała jako wolontariuszka.
Kobieta twierdziła, że grupa dzieci i młodzieży została wyproszona z terenu kościoła przy placu doktora Edwarda Łuczkowskiego. Według jej relacji do wolontariuszy miał wyjść proboszcz parafii, który – jak relacjonowała – „krzyczał do kwestujących dzieci i młodzieży, że mają się wynosić, bo nie szanują katolików”.
Sprawa szybko odbiła się szerokim echem i wywołała niemałą dyskusję w mediach społecznościowych.
Proboszcz: „Ja nikogo nie przegoniłem”
Zupełnie inaczej sytuację przedstawił sam duchowny. Ksiądz kanonik Jacek Lewicki w rozmowie z Wirtualną Polską stanowczo zaprzeczył zarzutom.
– Ja jestem pierwszy, który chce pomagać. Ja nikogo nie przegoniłem – podkreślił.
Proboszcz wyjaśnił, że w parafii obowiązuje zasada, zgodnie z którą osoby prowadzące zbiórki bez wcześniejszego uzgodnienia nie mogą kwestować bezpośrednio przed wejściem do świątyni. W takich przypadkach są proszone o przeniesienie się w okolice bramy. – Jednej pani się wydawało, że ja dzieci obrażałem. Ja tylko powiedziałem: zbierajcie sobie przy bramie, proszę bardzo. Możecie sobie tam zbierać – tłumaczył duchowny.
Jak dodał, takie rozwiązanie miało być nawet korzystniejsze dla wolontariuszy. – Tam ludzie chodzą chodnikiem na plac Łuczkowskiego, nie wszyscy przychodzą do kościoła. Może nawet więcej osób im da – zaznaczył.
Kuria zabiera głos. „Może ktoś czegoś nie zrozumiał”
Po nagłośnieniu sprawy oficjalne stanowisko przedstawiła Archidiecezja Lubelska. W przesłanym Wirtualnej Polsce oświadczeniu ksiądz doktor Adam Jaszcz, kanclerz Kurii Metropolitalnej w Lublinie, podkreślił, że duchowieństwo archidiecezji nie sprzeciwia się działalności Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.
„Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy nigdy nie była odrzucana przez duchowieństwo naszej archidiecezji. Wielokrotnie pozytywnie wypowiadał się o tej inicjatywie śp. arcybiskup Józef Życiński” – zaznaczył. Dodał również osobisty wątek. „Jako kleryk w seminarium sam uczestniczyłem w spotkaniu z Jerzym Owsiakiem” – podkreślił.
Jednocześnie ksiądz Jaszcz zaznaczył, że ewentualne przeganianie dzieci byłoby zachowaniem niedopuszczalnym. „Ewentualne przeganianie dzieci kwestujących w ramach tej akcji byłoby zachowaniem wysoce nagannym i nie do przyjęcia” – podkreślił. Jak wyjaśnił, po rozmowie z proboszczem nie potwierdzono zarzutów o słowną agresję. „Kwestujący nie zostali przegonieni, ale spokojnie poproszeni przez gospodarza miejsca o zbieranie datków przy bramie kościoła” – przekazał.
Dodatkowo kuria sprawdziła monitoring. „Nie znaleźli się świadkowie, którzy potwierdziliby tezę o niewłaściwym zachowaniu proboszcza, a nagrania z kamer monitoringu nie rejestrują dźwięku, co uniemożliwia jednoznaczną ocenę rozmów” – zaznaczył kanclerz.
Na koniec dodał, że „może po prostu ktoś czegoś nie zrozumiał i wyciągnął pochopne wnioski. Może ksiądz proboszcz mógł zrobić coś inaczej”. Jak podkreślił, do kurii nie zgłosiła się ani autorka relacji, ani żaden inny świadek zdarzenia.
Czytaj też:
WOŚP 2026 z rekordową kwotą. Miliony na zdrowie dzieciCzytaj też:
Błaszczak zawiadomił prokuraturę ws. aukcji WOŚP. Ekspert nie ma złudzeń
