Wiceprzewodniczącymi RMS zostali: Piotr Meler (PiS) i Cezary Jakubowski (zgłoszony przez Kocham Sopot), który przed sesją wystąpił z klubu PO-Samorządność Sopot. Obaj uzyskali po 12 głosów. W głosowaniu przepadła Barbara Gierak-Pilarczyk (PO), która dostała o cztery głosy mniej.
"Sopot pękł na pół"
Jakubowski tłumacząc swoje wystąpienie z PO powiedział, że wywierano na niego naciski, aby poparł Augustyniaka. - Sopot jest jednak inny niż cztery lata temu. Sopot pękł na pół i pokazały to wybory prezydenckie. Ja twierdziłem, że zmiana musi nastąpić, że przewodniczący rady miasta, choć może nie powinien być w opozycji, to winien być bardziej wstrzemięźliwy co do postanowień prezydenta i umieć powiedzieć "nie", jeśli się z nim nie zgadza - uzasadnił. Jakubowski zadeklarował, że pozostanie radnym niezrzeszonym.
Oceniając wyniki głosowań Karnowski powiedział, że w ten sposób prawdziwe stały się wcześniejsze spekulacje przedwyborcze, że komitet Fułka będzie chciał zawiązać w Sopocie koalicję z PiS. - W końcu stało się to, co było tajemnicą poliszynela, czyli jest koalicja PiS-Kocham Sopot Wojciecha Fułka w Sopocie. Można sobie wyobrazić, jacy byliby wiceprezydenci, gdyby Fułek wygrał wybory prezydenckie. Z nami Kocham Sopot w ogóle nie chciał podjąć rozmów na temat koalicji - trudno, taka jest demokracja. Dobrze byłoby, aby teraz PiS i Kocham Sopot nie uprzykrzało rządzenia miastem, bo w ten sposób będą uprzykrzać także życie mieszkańcom - dodał Karnowski. Jednocześnie podkreślił, że jest otwarty na współpracę z Kocham Sopot i PiS.
9 tysięcy daje mandat
Fułek mówił, że głosowanie było tajne, więc jest mu trudno powiedzieć, kto na niego głosował. - W tym gronie znalazło się pewnie i kilku członków PO. Nie oceniałbym tego w sposób polityczny, a raczej jako głos zdrowego rozsądku, bo wydaje mi się, że zdobywając w wyborach prezydenckich prawie 9 tysięcy głosów uzyskałem wystarczający mandat społecznego zaufania do sprawowania funkcji przewodniczącego Rady Miasta Sopotu - zaznaczył Fułek. Jak podkreślił, nie jest za "tworzeniem koalicji przeciwko komuś, ale za pozytywnymi rozwiązaniami dla Sopotu". Zapewnił też, że nie ma zamiaru "przenosić podziałów z kampanii wyborczej" na funkcjonowanie Rady Miasta.
Jeden z radnych Kocham Sopot Jarosław Kempa zapewnił, że nie podpisywał żadnej koalicji z PiS-em i - jak dodał - nie widział takiego dokumentu. - Trzeba się przede wszystkim zastanowić, w jakim kierunku miasto powinno teraz pójść. W Sopocie nigdy nie było tak głębokich podziałów politycznych jak na krajowej scenie - ocenił.
Rozżalenia wynikami wyborów na przewodniczącego i wiceprzewodniczących RMS nie kryli radni PO, zarzucając ruchowi Kocham Sopot zawarcie koalicji z PiS. Jak zapewniali, Platforma będzie teraz w radzie konstruktywną opozycją. - Kocham Sopot pokochało dziś także PiS - ocenił Lesław Orski.
Prezydentem Sopotu w II turze wyborów został Jacek Karnowski (Samorządność Sopot, popierany przez PO), na którego zagłosowało 51,43 proc. wyborców. Jego rywal Wojciech Fułek (Komitet Kocham Sopot) otrzymał 48,56 proc. głosów. Karnowski otrzymał o 524 głosy więcej niż Fułek. Po I turze wyborów kandydatów dzieliło tylko 20 głosów, na korzyść Karnowskiego.
zew, PAP
