Prezydent USA George W. Bush zaapelował do krajów, w których mieszkają bojownicy związani z siatką Al-Kaida, o pomoc w "odsunięciu terrorystycznych pasożytów".
Amerykański prezydent ostrzegł też przed groźbą przekształcenia się Jemenu w drugi Afganistan.
"Każdy terrorysta musi żyć ze świadomością, że jest międzynarodowym uciekinierem, bez miejsca pobytu, bez miejsca ukrycia, bez wsparcia rządów i nawet bez bezpiecznego miejsca do spania" - podkreślił Bush.
Bush przemawiał przed Białym Domem w dniu, w którym minęło sześć miesięcy od terrorystycznych ataków w Nowym Jorku i Waszyngtonie we wrześniu ubiegłego roku. Słuchało go ponad 1.300 zaproszonych gości - członków Kongresu, ambasadorów oraz członków rodzin ofiar zamachów.
Prezydent podkreślił, że USA udzielają pomocy rządom Filipin, Gruzji i Jemenu w schwytaniu terrorystów, związanych z Al-Kaidą. Dodał, że najbardziej zagrożony jest Jemen. "Działamy tam tak, aby uniknąć ewentualności drugiego Afganistanu" - powiedział Bush.
les, pap
"Każdy terrorysta musi żyć ze świadomością, że jest międzynarodowym uciekinierem, bez miejsca pobytu, bez miejsca ukrycia, bez wsparcia rządów i nawet bez bezpiecznego miejsca do spania" - podkreślił Bush.
Bush przemawiał przed Białym Domem w dniu, w którym minęło sześć miesięcy od terrorystycznych ataków w Nowym Jorku i Waszyngtonie we wrześniu ubiegłego roku. Słuchało go ponad 1.300 zaproszonych gości - członków Kongresu, ambasadorów oraz członków rodzin ofiar zamachów.
Prezydent podkreślił, że USA udzielają pomocy rządom Filipin, Gruzji i Jemenu w schwytaniu terrorystów, związanych z Al-Kaidą. Dodał, że najbardziej zagrożony jest Jemen. "Działamy tam tak, aby uniknąć ewentualności drugiego Afganistanu" - powiedział Bush.
les, pap