Według 74 proc. Polaków stosowanie przemocy nie jest usprawiedliwione, nawet jeśli ma ona służyć słusznemu i szlachetnemu celowi - wynika z badań CBOS.
Dla Polaków terrorysta to zbrodniarz krzywdzący niewinnych, a nie ktoś walczący o ideały.
Trzy czwarte ankietowanych odrzuca uznawaną przez terrorystów zasadę "cel uświęca środki", tzn., że stosowanie przemocy, w tym dokonywanie zabójstw, jest usprawiedliwione, jeśli służy celowi uznawanemu za słuszny i szlachetny. Zasadę tę aprobuje 15 proc. - według CBOS, głównie ludzie nieuczestniczący w praktykach religijnych, uczniowie i studenci oraz mieszkańcy wielkich miast. 11 proc. nie ma zdania na ten temat.
Proszeni o określenie, kim jest terrorysta, respondenci podawali najczęściej definicję: "zły człowiek, morderca, zbrodniarz, który krzywdzi innych, działa w okrutny sposób, jego ofiarami są niewinni, bezbronni ludzie" (47 proc. wskazań). Trochę rzadziej określano terrorystę jako "osobę bezwzględną", "bez sumienia i bez zasad", "stosującą przemoc", "fanatyka", "desperata", "gangstera".
Tylko 12 proc. definiowało terrorystę jako osobę "walczącą o ideały, dla których jest gotowy poświęcić życie, patriotę". Zdaniem CBOS, takiej odpowiedzi udzielali zazwyczaj ci, którzy aprobują zasadę "cel uświęca środki".
Dla większości ankietowanych, niedopuszczalne akty terroru to przede wszystkim (według kolejności wskazań): branie zakładników, podkładanie bomb w miejscach publicznych, wysyłanie listów z bakteriami, strzelanie do przypadkowych osób, zabójstwo wyższego urzędnika państwowego, porwanie samolotu w celu uzyskania azylu za granicą.
Znaczna część respondentów nie uznaje zaś (według kolejności wskazań) za niedopuszczalne akty terroru takich działań, jak głodówka w celu spełnienia określonych żądań, blokada drogi lub przejścia granicznego, wysadzenie w powietrze pomnika osoby uważanej za niegodną (ale tak, by nie narażać przypadkowych ludzi), oblanie żrącym płynem futra z norek znanej osoby w proteście przeciw zabijaniu zwierząt.
80 proc. ankietowanych sądzi, że terrorystów, których efektem działań była śmierć człowieka, powinno się karać surowiej niż zwykłych zabójców. 18 proc. uważa, że powinno się ich karać tak samo; nikt nie uważa, że kara powinna być wtedy łagodniejsza. 2 proc. nie ma zdania.
nat, pap
Trzy czwarte ankietowanych odrzuca uznawaną przez terrorystów zasadę "cel uświęca środki", tzn., że stosowanie przemocy, w tym dokonywanie zabójstw, jest usprawiedliwione, jeśli służy celowi uznawanemu za słuszny i szlachetny. Zasadę tę aprobuje 15 proc. - według CBOS, głównie ludzie nieuczestniczący w praktykach religijnych, uczniowie i studenci oraz mieszkańcy wielkich miast. 11 proc. nie ma zdania na ten temat.
Proszeni o określenie, kim jest terrorysta, respondenci podawali najczęściej definicję: "zły człowiek, morderca, zbrodniarz, który krzywdzi innych, działa w okrutny sposób, jego ofiarami są niewinni, bezbronni ludzie" (47 proc. wskazań). Trochę rzadziej określano terrorystę jako "osobę bezwzględną", "bez sumienia i bez zasad", "stosującą przemoc", "fanatyka", "desperata", "gangstera".
Tylko 12 proc. definiowało terrorystę jako osobę "walczącą o ideały, dla których jest gotowy poświęcić życie, patriotę". Zdaniem CBOS, takiej odpowiedzi udzielali zazwyczaj ci, którzy aprobują zasadę "cel uświęca środki".
Dla większości ankietowanych, niedopuszczalne akty terroru to przede wszystkim (według kolejności wskazań): branie zakładników, podkładanie bomb w miejscach publicznych, wysyłanie listów z bakteriami, strzelanie do przypadkowych osób, zabójstwo wyższego urzędnika państwowego, porwanie samolotu w celu uzyskania azylu za granicą.
Znaczna część respondentów nie uznaje zaś (według kolejności wskazań) za niedopuszczalne akty terroru takich działań, jak głodówka w celu spełnienia określonych żądań, blokada drogi lub przejścia granicznego, wysadzenie w powietrze pomnika osoby uważanej za niegodną (ale tak, by nie narażać przypadkowych ludzi), oblanie żrącym płynem futra z norek znanej osoby w proteście przeciw zabijaniu zwierząt.
80 proc. ankietowanych sądzi, że terrorystów, których efektem działań była śmierć człowieka, powinno się karać surowiej niż zwykłych zabójców. 18 proc. uważa, że powinno się ich karać tak samo; nikt nie uważa, że kara powinna być wtedy łagodniejsza. 2 proc. nie ma zdania.
nat, pap