Jemen: armia znów zabija

Jemen: armia znów zabija

Dodano:   /  Zmieniono: 
Obserwatorzy alarmują, że trwające od miesięcy, krwawo tłumione protesty spychają Jemen na krawędź wojny domowej i kryzysu humanitarnego. (fot. wikipedia) 
Trzynaście osób, w tym pięciu żołnierzy, zginęło w mieście Taizz w południowo-zachodnim Jemenie w starciach armii z antyreżimowymi demonstrantami - podały lokalne źródła medyczne i siły bezpieczeństwa, na które powołuje się agencja AFP.

Wojsko zbombardowało z broni pancernej kilka dzielnic kontrolowanych przez uzbrojonych bojowników plemiennych. Według świadków, wszystkie drogi prowadzące do miasta zostały odcięte. Bojownicy zniszczyli czołg niedaleko kwatery głównej policji. Wśród zabitych, oprócz wojskowych, jest pięcioro cywilów i trzech bojowników z wrogich prezydentowi klanów plemiennych. Rannych zostało również 15 jemeńskich żołnierzy.

Taizz, leżące 270 m na południe od stołecznej Sany, jest ośrodkiem kontestacji władzy prezydenta Alego Abd Allaha Salaha. W Jemenie od 10 miesięcy przetacza się fala antyprezydenckich demonstracji. Walki w Taizzie wybuchły w nocy ze środy na czwartek i przybrały na  sile nad ranem, kiedy siły rządowe, rozmieszczone wokół miasta, próbowały odbić je z rąk bojowników. Według mieszańców, armia zmobilizowała posiłki, usiłując przejąć kontrolę nad kilkoma dzielnicami.W zeszłym tygodniu prezydent Salah podpisał w stolicy Arabii Saudyjskiej, Rijadzie, porozumienie o pokojowym przekazaniu władzy.

Porozumienie, wypracowane przez Radę Współpracy Zatoki Perskiej (GCC), zakłada stopniowe zrzeknięcie się władzy przez pozostającego od  33 lat Salaha w zamian za immunitet dla niego samego i jego współpracowników. Zostało ono co prawda parafowane przez opozycję, ale  młodzi demonstranci je odrzucili, wciąż żądając osądzenia szefa państwa. W ramach porozumienia Salah przekazał władzę na okres tymczasowy wiceprezydentowi Abd ar-Rabiemu Mansurowi al-Hadiemu. Hadi ma wspólnie z  opozycją stworzyć rząd jedności narodowej, który będzie m.in. pracował nad nową konstytucją. Salah przez 90 dni pozostanie jednak prezydentem honorowym, ale w tym czasie nie będzie mógł kwestionować decyzji swojego następcy. Po tym czasie Hadi ma objąć funkcję prezydenta tymczasowego, którą będzie sprawował przez dwa lata; w tym czasie mają odbyć się wybory parlamentarne i prezydenckie.

Obserwatorzy alarmują, że trwające od miesięcy, krwawo tłumione protesty spychają Jemen na krawędź wojny domowej i kryzysu humanitarnego. Ponadto rosną obawy, że rosnące bezprawie w kraju wykorzysta odłam Al-Kaidy w tym regionie do przeprowadzania zamachów w  Jemenie i poza jego granicami. Salah przez wiele lat popierany był przez Arabię Saudyjską i USA jako wsparcie przeciwko Al-Kaidzie. Jednak zdaniem ekspertów, w ostatnich miesiącach organizacja terrorystyczna praktycznie przejęła kontrolę na  południowym Jemenem, wykorzystując zaangażowanie armii i sił bezpieczeństwa w tłumienie antyprezydenckich protestów w innych częściach kraju.

eb, pap