We Wrocławiu grasuje seryjny podpalacz? Szczególnie upodobał sobie jedno miejsce

We Wrocławiu grasuje seryjny podpalacz? Szczególnie upodobał sobie jedno miejsce

Ogródki działkowe, zdjęcie ilustracyjne
Ogródki działkowe, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Newspix.pl / Bartosz Jankowski
Działkowicze z wrocławskiego Ołtaszyna żyją w coraz większym strachu. Wszystko przez liczne podpalenia, do których doszło tam w tym roku.

Posiadacze działek na terenie ROD Storczyk i ROD Maciejka początek tego roku mają pełen niechcianych wrażeń. Od stycznia spłonęło tam już 6 altan. Pierwsze takie zdarzenie miało miejsce 7 stycznia.

Wrocław. Podpalenia altan ROD na Ołtaszynie

– Ogień strawił altanę między 10 a 17 stycznia. Kolejne podpalenie miało miejsce 22 stycznia, w godzinach wieczornych. Cztery dni później spłonęła następna altana. Około 30 stycznia wieczorem mieliśmy kolejne zdarzenie. 10 lutego spłonęła kolejna – mówił w rozmowie z „Gazetą Wrocławską” prezes ROD Storczyk.

Prawie wszystkie pożary zaczynały się dopiero po zapadnięciu zmroku, ale najnowszy przypadek z 10 lutego stanowił wyjątek od tej zasady. Wtedy do podpalenia doszło o 8 rano. – To pokazuje, że sprawcy działają coraz śmielej i nie obawiają się konsekwencji – oceniał cytowany wcześniej prezes.

Straty są spore, bo ogień zwykle trawił drewniane konstrukcje do samej podłogi. – Dzisiaj wybudowanie drewnianej altany, w najprostszym wariancie i własnymi siłami, to koszt około 10 tysięcy złotych. W środku spalonych altan były narzędzia, kosiarki. Łączne straty po sześciu pożarach można szacować na ponad 100 tysięcy złotych – podkreślał rozmówca „Gazety Wrocławskiej”.

Podpalenia na działkach ROD we Wrocławiu. Działkowicze działają

Działkowicze nie pozostają bierni. Zorganizowali patrole obywatelskie i codzienne obchody. Martwią się jednak, że podpalenia będą się powtarzać, jeżeli sprawca nie zostanie szybko namierzony. Zarząd ROD Storczyk nie podejrzewa, że za podpalenia mogą odpowiadać osoby bezdomne.

– Nie zakładamy, że altany podpalają osoby, które mieszkają na ROD Storczyk. Takich osób tutaj nie ma. Prowadzimy regularne patrole i nie widzieliśmy, aby ktoś tu mieszkał czy przebywał – podkreślał prezes ROD. Jednocześnie prezes Okręgu Polskiego Związku Działkowców we Wrocławiu podkreślał, że podpalenia nie zdarzają się w innych miejscach. Terytorium podpalacza jest wyłącznie Ołtaszyn.

Miejska policja potwierdza, że podpalenia to efekt działania z premedytacją. – Służby zostały powiadomione o lokalizacji miejsc, w których doszło do tych sytuacji. Podejrzewamy, że to celowe działanie. Prowadzimy intensywne czynności dotyczące ustalenia sprawcy lub sprawców podpaleń – zaznaczał komisarz Wojciech Jabłoński z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu.

– Prowadzimy również działania prewencyjne, mające na celu wyeliminowanie takich zdarzeń w przyszłości. Jesteśmy w kontakcie z prezesem ROD, każde sygnały są weryfikowane – zapewniał w rozmowie z „Gazetą Wrocławską”.

Czytaj też:
Tragedia na dworcu PKP. Śledczy przekazali nowe informacje
Czytaj też:
Senior „wszedł na piętro z kanistrem”. Córka i wnuk z poważnymi poparzeniami

Źródło: Gazeta Wrocławska