Od przyjęcia propozycji szefa CIA, George'a Teneta do pokoju droga jest jeszcze bardzo daleka. Na razie za postęp uznać można już samą zgodę na rokowania, bo do tej pory wszelkie próby mediacji kończyły się niepowodzeniem.
Ustąpić nie chcą ani Palestyńczycy, wśród których do głosu coraz częściej dochodzą ekstremiści, ani rząd Ariela Szarona, który doszedł do władzy nie ukrywając, że zamierza prowadzić politykę silnej ręki.
Jak zawsze na Bliskim Wschodzie rozjemcami okazują się Amerykanie i Europejczycy. Tym razem sprawa jest wyjątkowo trudna. Od czasu wybuchu pół roku temu nowej intifady u przywódców izraelskich i palestyńskich pojawił się już cały zastęp wysłanników Białego Domu i Brukseli, ale ich mediacje nie na wiele się zdały, nawet mimo objawów zmęczenia po obu stronach konfliktu. Dopiero groźba odcięcia pomocy finansowej dla Autonomii Palestyńskiej przedstawiona przez szefa dyplomacji niemieckiej Joschkę Fishera zadziałała studząco.
Inna sprawa, że Jaser Arafat nie kontroluje już "świętych wojowników" Hamasu, a to ich zamachy doprowadzają wciąż sytuację w Izraelu do stanu wrzenia. Plan Teneta nie jest jednak jeszcze projektem porozumienia pokojowego. Na razie to propozycja zawarcia rozejmu i powrotu do koncepcji byłego amerykańskiego senatora George'a Mitchella, który bezskutecznie usiłował namówić Izraelczyków i Palestyńczyków do swojego planu pokojowego. "Recepta Mitchella" okazała się skuteczna w Północnej Irlandii, mimo iż tamtejszy konflikt przez 28 lat uznawano za równie "beznadziejny". Czy jednak pomoże w ugaszeniu konfliktu palestyńsko-izraelskiego?
Jarosław Giziński
Jak zawsze na Bliskim Wschodzie rozjemcami okazują się Amerykanie i Europejczycy. Tym razem sprawa jest wyjątkowo trudna. Od czasu wybuchu pół roku temu nowej intifady u przywódców izraelskich i palestyńskich pojawił się już cały zastęp wysłanników Białego Domu i Brukseli, ale ich mediacje nie na wiele się zdały, nawet mimo objawów zmęczenia po obu stronach konfliktu. Dopiero groźba odcięcia pomocy finansowej dla Autonomii Palestyńskiej przedstawiona przez szefa dyplomacji niemieckiej Joschkę Fishera zadziałała studząco.
Inna sprawa, że Jaser Arafat nie kontroluje już "świętych wojowników" Hamasu, a to ich zamachy doprowadzają wciąż sytuację w Izraelu do stanu wrzenia. Plan Teneta nie jest jednak jeszcze projektem porozumienia pokojowego. Na razie to propozycja zawarcia rozejmu i powrotu do koncepcji byłego amerykańskiego senatora George'a Mitchella, który bezskutecznie usiłował namówić Izraelczyków i Palestyńczyków do swojego planu pokojowego. "Recepta Mitchella" okazała się skuteczna w Północnej Irlandii, mimo iż tamtejszy konflikt przez 28 lat uznawano za równie "beznadziejny". Czy jednak pomoże w ugaszeniu konfliktu palestyńsko-izraelskiego?
Jarosław Giziński