Radosław Sikorski podczas swojego expose w Sejmie poruszył temat nominacji dla szefów placówek dyplomatycznych. Kulisy w tej sprawie ujawni Onet. Rząd ma chcieć, aby 80 proc. placówek było obsadzonych przez zawodowych dyplomatów, a 20 proc. pozostałych ambasad rząd i prezydent podzieliliby na swoich nominatów. Do tej pory Pałac Prezydencki protestował przeciwko tej propozycji. Przekonywał, że rząd obsadzi 90 proc. stanowisk, co odrzucał MSZ.
Nowi negocjatorzy. Szef BPM nie gra już pierwszych skrzypiec?
– Jeśli mówimy o przełomie, to chodzi o to, że te rozmowy realnie się toczą i kontakty są regularne. To naprawdę jest zmiana w porównaniu z sytuacją sprzed kilku miesięcy – przekonywał informator portalu. Ze strony polskiej dyplomacji za negocjacje będzie odpowiadała Henryka Mościcka-Dendys. Po stronie Karola Nawrockiego Marcin Przydacz miał zostać wymieniony na innego urzędnika. W tym kontekście pojawiło się nazwisko Pawła Szefernakera.
– Szefernaker spina wiele procesów i jest w Pałacu ważniejszy niż Przydacz. Ostatecznie i tak sprawy z jego zakresu szefa Biura Spraw Międzynarodowych lądują na jego biurku – zaznaczył jeden z urzędników. Wkrótce ma dojść do kolejnego spotkania przedstawicieli obydwu urzędów. Do sprawy odniósł się również w Radiu Zet Zbigniew Bogucki. Szef Kancelarii Prezydenta przywołał słowa głowy państwa, zgodnie z którymi rozmowy „są zdecydowanie bardziej konstruktywne”.
Karol Nawrocki i Radosław Sikorski osiągną kompromis ws. ambasadorów? Zbigniew Bogucki reaguje
– Jest propozycja ze strony pana prezydenta. Jeżeli zostanie zaakceptowana, to mamy rozwiązany ten problem. Czekamy teraz na ruch po stronie rządu, ministra Sikorskiego, ale to dobrze, że w ogóle trwają rozmowy, bo był taki czas, że rząd uważał, że wrzuci coś prezydentowi na biurko, a prezydent będzie miał podpisać, nie wiem, na rozkaz, na polecenie, na zlecenie, tak się nie robi – przekonywał Bogucki.
Szef Kancelarii Prezydenta zaznaczył, że przedmiotem sporu są „kwestie personalne”. W tym kontekście padły nazwiska Bogdana Klicha i Ryszarda Schnepfa. Bogucki pytany o to, czy te kandydatury są realne stwierdził, że „ich na stole nie było jeszcze, jak był pan prezydent Andrzej Duda”. Szef Kancelarii Prezydenta dziwił się „po co to ciągnąć, skoro dwaj kolejni prezydenci mówią, że nie zgodzą się na te nominacje”. Bogucki zakończył, że w sprawie nie ma sporu, bo nie toczą się negocjacje.
Czytaj też:
Sikorski wywołał Nawrockiego do tablicy. Pilny apel w SejmieCzytaj też:
Dlaczego Nawrocki nie poleciał do USA? Kulisy decyzji w sprawie Rady Pokoju
