Bezrobocia i głodu!

Bezrobocia i głodu!

Dodano:   /  Zmieniono: 
Już miesiąc głodują hutnicy Baildona. Huta splajtowała. Stało się tak dlatego, że ciężar podtrzymywania jej przy życiu przerósł możliwości polskiego podatnika. Pół miliarda długów huty – nie do odzyskania – to około 4 proc. dziury budżetowej, którą zasypać musi rząd. Baildon był wyjątkowo nierentowny. I rokował wyjątkowo niewielkie szanse na powrót do rentowności. W imieniu 99,999 proc. obywateli RP, którzy nie pracują w Baildonie, i którzy od lat cierpliwie rok za rokiem składali się na pracujących tam hutników, trzeba było podjąć decyzję o postawieniu huty w stan upadłości.
Reakcja? Głodujmy! Nie szukajmy! Nie odpowiadajmy na ogłoszenia „zatrudnię sprzedawcę”, czy „restauracja zatrudni”. Zróbmy głodówkę! Prędzej głód, niż zmiana pracy!
Prędzej obrona prawa do zadłużania, niż zarobkowania. Prędzej ryzyko utraty zdrowia, niż zgoda na (być może) mniej płatną, ale zyskowną (dla pracodawcy i pracobiorcy) pracę.
W ostatnim miesiącu bezrobocie w Polsce wzrosło o 0,1 proc., czyli o ok. 22 tys. Bo zbyt łatwo rezygnujemy z poszukiwań pracy na rzecz głodówek, głodowych zasiłków i... marnych płac na koszt społeczeństwa w zakładach , którym plajta należała się od dawna.
Tak jak Baildonowi.
Bartłomiej Leśniewski