Prezydento - Senato - Bóg - wie - co

Prezydento - Senato - Bóg - wie - co

Dodano:   /  Zmieniono: 
Prezydent nie chce zmiany Konstytucji, bo się obawia, że ktoś przy okazji zechce uszczuplić jego uprawnienia. Marek Borowski, marszałek Sejmu, zasugerował więc, że likwidacja Senatu nie musi oznaczać ograniczenia prerogatyw głowy państwa a wręcz przeciwnie - uczynienie pochodzącego z powszechnych wyborów prezydenta quasi Senatem. I tak oto Polacy wymyślają kolejne wynalazki ustrojowe.
W USA bezpośrednio wybrany prezydent stanowi władzę wykonawczą. We Francji posiada silne uprawnienia, lecz też mieszczące się w obrębie władzy wykonawczej, a nie ustawodawczej. A w Polsce? Bardzo proszę, będziemy mieli urząd prezydentosenatu. W rzeczywistości wiele elementów Konstytucji nadaje się wyłącznioe do wymiany (bo przecież nie naprawy). Zbędny jest Senat, który można zastąpić grupą prawników. Zbędne są bezpośrednie wybory prezydenta, skoro jego uprawnienia mieszają się z uprawnieniami rządu. Zbędne są puste, liczne zapisy socjalne (np. o robotach publicznych czy bezpłatnej nauce).
Konstytucja powinna być instrukcją obsługi państwa. Ale na razie, jak widać, trwają prace nad jej skomplikowaniem a nie uproszczeniem.
Bogusław Mazur