Tfu(!)rcze rachowanie bezrobotnych

Tfu(!)rcze rachowanie bezrobotnych

Dodano:   /  Zmieniono: 
Wzrost bezrobotnych o 14,5 tys. to niemiła wiadomość, ale tym razem dramatyzowanie jest nie na miejscu. Gorzej, że faktyczne bezrobocie jest w naszym kraju jest przynajmniej o 1 milion większe od podawanego przez GUS -  bliskie 23 proc. Po prostu na początku transformacji ustrojowej w latach 1990-92 ludziom, którzy nie mogli przystosować się do nowej rzeczywistości przyznawano renty i wcześniejsze emerytury. Efekt jest taki, że dzisiaj na 1000 osób w wieku produkcyjnym rentę pobiera 153 Polaków. Dla porównania renty bierze 100 Węgrów i Litwinów, 66 Niemców i 44 Szwajcarów.
Perspektywy na polskim rynku pracy również są niewesołe. 48 proc. naszych bezrobotnych ma wykształcenie podstawowe i zasadnicze. Oni, o ile nie podejmą wysiłku opanowania nowych umiejętności - pracy nie znajdą. A wysiłku podejmować -- z różnych powodów -- nie chcą.
Tylko w tym roku poszukiwanie pracy rozpocznie 500 tys. absolwentów. Do 2005 roku wejdzie na rynek 1,1 miliona młodych ludzi. Aby znaleźli miejsca pracy polska gospodarka musi zacząć rozwijać się w tempie 6 proc. rocznie. To możliwe, ale wymagałoby od rządu zlikwidowania dziury budżetowej i zmniejszenia podatków. Obecny rząd takich planów nie ma.
Jan Piński