Świat nie wierzy łzom

Świat nie wierzy łzom

Dodano:   /  Zmieniono: 4
W wyborczy wieczór zapłakany Władimir Putin popełnił polityczną zbrodnię na samym sobie – przestał być straszny, stał się śmieszny.
Wygraliśmy w otwartej i uczciwej walce. Dziękuję, przyjaciele moskwiczanie – mówił wyraźnie wzruszony były i przyszły prezydent Rosji. Na placu Maneżowym pod Kremlem 100 tys. gardeł odpowiedziało Władimirowi Putinowi spontanicznym „Uraaa!".

Tylko że to nie było do nich. Według oględnych obliczeń opozycji moskwiczaninem był najwyżej co piąty uczestnik fety prezydenckiej 5 marca. Pozostali przyjechali do Moskwy z  odległych miast. Rekord ustanowili „moskwiczanie" z Saratowa, którzy musieli jechać na wiec do stolicy co najmniej 12 godzin.

Ale być może warto było wziąć udział w tym teatrze, bo w nagrodę dostali coś znacznie bardziej wartościowego niż zgrzewka moskiewskiego piwa Oczkakowo (osiem sztuk na głowę). Zobaczyli, jak główny aktor spektaklu płacze jak Pierrot. Później rzecznik Putina przekonywał, że to efekt zimnego wiatru. Ale „moskwiczanie" wiedzą swoje – wódz okazał się człowiekiem.

5 marca na placu Maneżowym Władimir Putin popełnił coś więcej niż błąd. Popełnił dwa błędy jednocześnie. 

Więcej możesz przeczytać w 11/2012 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

Czytaj także

 4
  • kajtek2010   IP
    Putin wcale nie zapłakany lecz smagany wiatrem .Wygrał w I turze i to jakby jeszcze bardziej naszych komentatorów boli.No przynajmniej taka jest ogólnopolska pieśń komentatorów i z prawa i z lewa .Zadnego umiaru ni rozsądku.
    • J. Cichot   IP
      Panowie Wx2, wybory się już odbyły, a Polacy w nich nie wybierali, a wy ciągle prowadzicie negatywną kampanię wyborczą skierowaną właśnie do Polaków.
      A Putin nie jest ani tak głupi, jak go malujecie, ani śmieszny, ani straszny.
      A ta łza, której nie mógł stłumić, wywołała wśród Rosjan bardzo pozytywne reakcje. Pisanie więc w stylu \"rozbeczał się\" tylko demaskuje propagandowe zacięcie autorów.