Nieistniejąca prawda o Smoleńsku

Nieistniejąca prawda o Smoleńsku

Dodano:   /  Zmieniono: 8
Dlaczego opublikowane przez MSZ zapisy rządowych rozmów telefonicznych tuż po katastrofie smoleńskiej nikomu niczego nie udowodnią?
Mity o przyczynach katastrofy stały się wręcz wiarą. Po drugiej stronie wciąż czekają na wyjaśnienie podstawowe informacje, luki w śledztwie, brak wyników pracy prokuratury, ewidentne zaniedbania przed katastrofą i  po niej. Wszystko to żyje własnym medialnym i półmedialnym życiem. Wolno wszystko, wszystko jest możliwe.

Dlatego właśnie prezes PiS Jarosław Kaczyński bez wahania stawiał 28 marca pytania w Parlamencie Europejskim: – Chciałbym wiedzieć, dlaczego minister spraw zagranicznych Polski już niewiele po (godz.) 9. (...) wiedział, że wszyscy zginęli. Skąd wiedział? Kilkanaście minut później wiedział już, że katastrofa była wynikiem błędu pilota. Skąd mógł to  wiedzieć?. I jeszcze: – Dlaczego samolot spadł, dlaczego się tak bardzo rozpadł, dlaczego wszyscy zginęli (...) znając prawa fizyki, wiedząc, że  gdyby katastrofa wyglądała tak, jak było to opisane w raportach rosyjskich, a także – niestety – w polskim oficjalnym raporcie – nie  mogłaby mieć tego rodzaju następstw".

De facto po tych słowach nie było reakcji. Prawicowe media uroczyście deklarują tylko, że publiczne wysłuchanie w PE przybliżyło nas do prawdy. Jakiej? Ryszard Czarnecki, eurodeputowany PiS w portalu wPolityce.pl: to uprawdopodobnienie wersji, że to był zamach. I nic się nie dzieje. Już nie. Bo o katastrofie smoleńskiej powiedziano wszystko, co można było powiedzieć, słowa straciły moc, a ludzie zainteresowanie.

Anodina gra dla PiS

Paliwo wszystkim teoriom spiskowym dał raport MAK ze stycznia 2011. Słowo „zamach" coraz głośniej padało od wystąpienia Tatiany Anodiny. –  Załoga kontynuowała podejście do lądowania, przy czym warunki pogodowe były gorsze od minimum pogodowego. Ostrzeżenia pogodowe nie wpłynęły na  decyzje załogi. Pozwolenie na lądowanie nie było wydane. Współpraca z  załogą była niewystarczająca – wyliczała szefowa MAK. A odpowiedzialność Rosjan? – Niedostatki w infrastrukturze lotniska pod Smoleńskiem nie  były przyczyną katastrofy – stwierdziła Anodina. I jeszcze jedno: –  Obecność dowódcy sił lotniczych [gen. Andrzeja Błasika – przyp. red.] oznaczała presję. W krwi dowódcy sił lotniczych znaleziono alkohol etylowy (0,6 promila) – stwierdzał rosyjski raport. 

Więcej możesz przeczytać w 14/2012 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 8

Czytaj także