Wojna dyskontowa

Wojna dyskontowa

Dodano:   /  Zmieniono: 2
Supermarkety chciałyby mieć opinię równie tanich jak dyskonty, a dyskonty równie eleganckich jak delikatesy. Wojna o wychudzony portfel Polaka się zaostrza. Kto wygra?
Burmistrz Łeby Andrzej Strzechmiński nie będzie miał spokojnych świąt. Kilka dni po Wielkanocy, 15 kwietnia, mieszkańcy miasta mają zdecydować w referendum o jego odwołaniu. Dlaczego? Łeba ma dostęp do morza, ale  nie ma dostępu do… niskich cen.

 I to ostatnie ma być właśnie winą Strzechmińskiego. Na sprzedanej przez miasto działce zamiast dyskontu Biedronki stanie supermarket – Polomarket. Dyskont czy supermarket –  przecież to prawie to samo. Cóż, to „prawie" robi w Łebie, w której wczasowicze windują ceny do niebotycznych poziomów, dużą różnicę. Bo  Biedronka kojarzy się z niskim cenami, a Polomarket nie. Przynajmniej na  razie.

Cena nie jest najważniejsza

Miłość do dyskontów kwitnie jednak nie tylko nad morzem. Trwający kryzys zmienił świadomość Polaków. Z badań firmy AC Nielsen wynika, że o ile w  2007 r. martwili się głównie o swoje zdrowie i polityczną stabilność kraju, o tyle teraz boją się wzrostu cen benzyny, żywności, energii. –  Właśnie te obawy napędzają rozwój dyskontów. Ludzie zaczęli ostrożniej wydawać pieniądze – mówi Michał Madej, ekspert AC Nielsen.

W zeszłym roku zostawiliśmy w dyskontach 34 mld zł. Jeżeli ok. 20-proc. tempo wzrostu rynku się utrzyma, w tym roku będzie to o 5 mld więcej. Najwięcej wydajemy w Biedronce należącej do Portugalczyków z Jeronimo Martins – w 2011 r. prawie 24 mld zł. Pierwszy sklep tej sieci pojawił się w Polsce w 1995 r. i od tamtej pory udało się Biedronce przekonać opinię publiczną, że oferuje najniższe ceny na rynku. Pozostałe dyskonty, duński Netto oraz niemieckie Lidl i Aldi, starały się również wbić w  świadomość Polaków niskimi cenami. Przez długi czas wojna cenowa między dyskontami rzeczywiście sprawiała, że zakupy w nich były tańsze niż  gdzie indziej, niektóre towary sprzedawano nawet po cenach producenta, ale teraz…

– Teraz bywa różnie. Ceny w dyskontach są raczej na tle rynku średnie, a z całą pewnością twierdzenie, że wszystko i zawsze jest tam najtańsze, to mit, a to zasługa świetnego marketingu. Już sama nazwa „dyskont" pochodząca od angielskiego słowa „discount”, czyli rabat, sugeruje, że musi być w nim tanio – tłumaczy Edyta Kochlewska, redaktor naczelna portalu Dlahandlu.pl, który regularnie porównuje ceny produktów oferowanych przez najważniejsze sieci handlowe. W ogólnopolskim zestawieniu najtańszych sklepów (dane z 28 marca) wygrywa hipermarket Auchan.

Więcej możesz przeczytać w 14/2012 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 2

Czytaj także