W Hrubieszowie (Lubelskie) doszło niepokojącego zdarzenia. Do jednego ze sklepów spożywczych wszedł całkowicie rozebrany, czteroletni chłopiec. Sytuacja zaskoczyła zarówno pracowników, jak i klientów, którzy natychmiast ruszyli maluchowi z pomocą.
Dziecko zostało okryte odzieżą, otrzymało posiłek, a na miejsce wezwano służby ratunkowe – pogotowie oraz policję. Ratownicy medyczni przebadali chłopca, ale nie stwierdzili u niego żadnych obrażeń.
Jak dziecko opuściło dom? Ustalenia policji
Jak wynika z ustaleń dziennikarzy RMF24, chłopiec wyszedł z domu znajdującego się kilkaset metrów od sklepu. Funkcjonariusze policji pojechali pod wskazany adres, gdzie zastali 25-letnią matkę dziecka.
Zgodnie z relacją RMF FM, kobieta miała być zaskoczona całą sytuacją. Jak twierdzi, dopiero gdy zobaczyła policjantów zorientowała się, że jej syn zniknął. W tym czasie opiekowała się również dwuletnią córką. Policjanci ustalili, że była trzeźwa.
Matka stwierdziła, że to „chwila nieuwagi” doprowadziła do tego, że jej syn sam wyszedł z domu. Dodała, że w momencie, gdy czterolatek opuścił mieszkanie, była zajęta usypianiem młodszego dziecka.
Wszczęto postępowanie. Matce grozi nawet pięć lat za kratkami
O zdarzeniu poinformowano Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Hrubieszowie oraz Sąd Rodzinny i Nieletnich w Hrubieszowie. Dzieci zostały profilaktycznie przebadane przez lekarzy – nie stwierdzono u nich żadnych obrażeń ani śladów świadczących o przemocy czy zaniedbaniu maluchów.
Mimo to policja wszczęła postępowanie dotyczące możliwego narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Za taki czyn może grozić kara do pięciu lat pozbawienia wolności.
