Koszmar nauczycielki z Kielna dobiegł końca. Decyzja w sprawie „krzyża”

Koszmar nauczycielki z Kielna dobiegł końca. Decyzja w sprawie „krzyża”

Dodano: 
Szkoła
Szkoła Źródło: Shutterstock / WorldStockStudio
Umorzono postępowanie wyjaśniające wobec nauczycielki z Kielna, która w zeszłym roku wyrzuciła do kosza przedmiot przypominający krzyż.

Jak wynika z informacji przekazanych przez Pomorski Urząd Wojewódzki, Rzecznik Dyscyplinarny dla Nauczycieli przy Wojewodzie Pomorskim umorzył postępowanie wyjaśniające wobec nauczycielki ze Szkoły Podstawowej z Oddziałami Integracyjnymi im. Bohaterów Westerplatte w Kielnie.

Postanowienie nie jest prawomocne. Nauczycielka w ciągu siedmiu dni może wnieść zażalenie do komisji dyscyplinarnej na decyzję wojewody. Może to również zrobić Rzecznik Praw Dziecka.

Sprawa nauczycielki z Kielna. Co wydarzyło się w szkole?

Przypomnijmy, do zdarzenia doszło w grudniu 2025 roku podczas lekcji w siódmej klasy. Kobieta wyrzuciła wówczas do kosza przedmiot przypominający krzyż, który był elementem ubrania jednego z uczniów. Wcześniej bawiła się nim jedna z uczennic.

W styczniu 2026 roku w związku ze sprawą nauczycielka została zawieszona w pełnieniu obowiązków. Następnie komisja dyscyplinarna przy wojewodzie pomorskim przychyliła się do wniosku kobiety i uchyliła decyzję dyrektora placówki. Wtedy mogła ona wrócić do pracy.

Ugrupowania prawicowe twierdziły, że doszło do obrazy uczuć religijnych, zorganizowano nawet przed szkołą pikietę w tej sprawie. Z kolei wójt gminy Szemud zawiadomił prokuraturę.

Prokurator Wioleta Noch z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku poinformowała, że do te pory w tej sprawie nikomu nie przedstawiono zarzutów.

Nauczycielka o fali hejtu

W rozmowie z Polską Agencją Prasową kobieta mówiła, że przedmiot nie miał charakteru religijnego, był jedynie plastikową zabawką. – Wyrzuciłam cosplayowy gadżet od halloweenowego stroju, którym bawiły się dzieci, a następnie powiesiły go nad klatką chomika – w miejscu, w którym wcześniej wisiał zegar – mówiła nauczycielka w rozmowie z „Dziennikiem Bałtyckim”.

Dodała również: – Nie sądzę, a wręcz wydaje mi się to niemożliwe, by ktokolwiek z moich uczniów poczuł się urażony ze względu na jej wyrzucenie do kosza. W rozmowie z gazetą relacjonowała również, że wylała się na nią „fala hejtu, mowy nienawiści rozpowszechnianej w mediach bez sprawdzenia faktów, bez żadnej weryfikacji, bez czekania na jakiekolwiek wyjaśnienie tej sytuacji”.

Czytaj też:
Co wydarzyło się w szkole w Kielnie? Nauczycielka: „Zrobił się cyrk i wojna”
Czytaj też:
Nauczycielka w centrum skandalu? Szefowa MEN reaguje. „To jest tym bardziej haniebne”

Opracowała:
Źródło: Dziennik Bałtycki, TVN24, Wirtualna Polska