Nie wszystkie dzieci korzystają z tradycyjnego modelu nauczania – część z nich zapisanych jest m.in. do Szkoły w Chmurze, która zrzesza już ok. 26 tys. młodych ludzi. To rodzaj placówki, do której uczniowie są formalnie zapisani, ale realizują podstawę programową samodzielnie (korzystają w domach z platformy online, dzięki temu mogą sami zdecydować, kiedy chcą się uczyć – rano, w południe, wieczorem).
W 2025 roku kuratoria przeprowadziły kontrole w szkołach takich jak ta „w chmurze”. Kuratorzy stwierdzili, że muszą one zacząć przeprowadzać egzaminy klasyfikacyjne w formie stacjonarnej – pisze „DGP”. To dlatego, że nie istnieje podstawa prawna, by takowe przeprowadzać online. Tymczasem szkoły – takie jak SwCh – większość egzaminów realizuje właśnie z wykorzystaniem łącza internetowego.
SwCh – jak dowiedziała się „DGP” – miała nie wdrożyć zaleceń kuratorów, ponieważ te „nie znajdują oparcia w prawie” – pisze redakcja. Egzaminy przeprowadzane są tam w taki sposób, że – po pierwsze – są nagrywane, po drugie – tożsamość ucznia jest dokładnie weryfikowana online, a poza tym (po trzecie) cały proces nadzoruje nauczyciel. Zdaniem wiceministry edukacji narodowej obecnie nie można w ten sposób przeprowadzać egzaminów, ponieważ taka forma wprowadzona została wyłącznie na czas pandemii koronawirusa (na podstawie przepisów covidowych).
Szkoła w Chmurze zareagowała na ruch MEN. „Zachęcamy do wyraźnego głosu sprzeciwu”
– Od dłuższego czasu zwracano uwagę – również w kontekście edukacji domowej – że zasady organizacji egzaminów klasyfikacyjnych nie są tak szczegółowo uregulowane, jak w przypadku np. matury. Doprecyzowanie ma więc służyć temu, by – podobnie jak przy innych egzaminach – jednoznacznie określić ich terminy, formę czy czas trwania. Sama formuła stacjonarna nie wymaga doprecyzowania, wynika z przepisów ustawowych – wskazała Katarzyna Lubnauer w rozmowie z „DGP”.
A co na to Szkoła w Chmurze? Michał Cieśla – rzecznik prasowy placówki – zabrał głos. – MEN zamierza wprowadzić zmiany zwykłym rozporządzeniem, co samo w sobie budzi nasz niepokój. Nie będzie rozbudowanych konsultacji, nie będzie pracy w komisjach, nie będzie głosowania i podpisu prezydenta – zauważył.
I zwrócił się do społeczności SwCh. – Zachęcamy do wyraźnego głosu sprzeciwu wobec kolejnego ataku na konstytucyjne prawo rodzica do wychowania i wykształcenia swojego dziecka – podkreślił.
Czytaj też:
MEN doprowadzi do rewolucji w przedszkolach? „Tkwimy w zawieszeniu”Czytaj też:
Egzamin ósmoklasisty wpłynie na ruch MEN o obowiązkowych pracach domowych? „To się zmienia”
