Kaczyński o stadionie Legii: to nie był prezent PO dla ITI

Kaczyński o stadionie Legii: to nie był prezent PO dla ITI

Dodano:   /  Zmieniono: 
Jarosław Kaczyński (fot. PAP/Tomasz Gzell)
Krytykując przekazanie 500 mln zł przez samorząd Miasta Stołecznego Warszawy na rzecz budowy stadionu Legii "nie zmierzałem do ujemnej oceny postępowania spółek Grupy ITI", lecz racjonalności decyzji władz stolicy - głosi oświadczenie Jarosława Kaczyńskiego.

Oświadczenie widnieje na stronach internetowych PiS - jego publikacja jest efektem ugody, jaką lider partii zawarł z koncernem ITI w procesie cywilnym z  powództwa spółki za podanie nieprawdy co do przeznaczenia przez władze Warszawy 460 mln zł dla ITI na przebudowę stadionu stołecznej Legii.

Kaczyński godzi się z ITI

W zeszłym tygodniu Sąd Apelacyjny w Warszawie umorzył sprawę wobec podpisania przed Sąd Apelacyjny ugody sądowej przez adwokatów stron. Do Sądu wpłynęła wcześniej apelacja Kaczyńskiego od niekorzystnego dlań wyroku I  instancji. W 2010 r. Sąd Okręgowy w Warszawie nakazał prezesowi PiS przeprosiny ITI w głównych mediach oraz wpłatę 10 tys. zł na cel społeczny (pozew wnosił o 100 tys. zł). Teraz ugoda zakończyła całą sprawę: wyrok Sądu Okręgowego został uchylony, a apelacja - cofnięta. ITI ze swej strony zobowiązało się wycofać roszczenia finansowe.

W 2009 r. Kaczyński powiedział, że jest rzeczą "zdumiewającą, iż pan Donald Tusk nie skłania pani prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz, żeby odebrała te pół miliarda złotych, które ITI otrzymuje na stadion". - Poza tym te dwa stadiony są od siebie oddalone o 3,8 tys. metrów i ten drugi nie jest specjalnie Warszawie potrzebny - dodał. Wspominał też o "niejasnych powiązaniach" ITI z PO. ITI (Legia należy do tego holdingu) pozwał za te słowa Kaczyńskiego - w pozwie podkreślano, że żadna spółka grupy ITI nie dostała jakichkolwiek kwot z budżetu Warszawy na rozbudowę stadionu, który jest własnością miasta, a Legia podpisała tylko z ratuszem umowę na dzierżawę obiektu.

Na mocy ugody lider PiS złożył oświadczenie, że jego zamiarem nie  była ujemna ocena postępowania spółek grupy ITI, ale jedynie krytyka racjonalności wydatku ok. 375 mln zł (taka była wartość netto) na  modernizację stadionu z perspektywy prawidłowości działań władz stolicy. Ma też skorygować swą wypowiedź, że nie był to prezent od PO dla ITI, tylko inwestycja w majątek miejski, oddany Legii w odpłatną dzierżawę.

Co przeczytamy w oświadczeniu?

"Oświadczam, że podczas konferencji prasowych odbywających się 2 grudnia 2008 roku i 2 kwietnia 2009 roku w siedzibie PiS w Warszawie oraz podczas programu telewizyjnego Doroty Gawryluk, wyemitowanego 5 lutego 2009 roku przez stację Polsat, wypowiadając publiczną krytykę przekazania kwoty 500 mln złotych przez samorząd Miasta Stołecznego Warszawy na rzecz budowy stadionu Legii nie zmierzałem do ujemnej oceny postępowania spółek Grupy ITI. Moje krytyczne stanowisko obejmowało jedynie racjonalność wydatku w kwocie około 375 mln złotych /netto/ na  modernizację stadionu, który jest własnością Miasta Stołecznego Warszawy, z perspektywy prawidłowości działania władz miasta. Do działań ITI w tej sprawie nie mam i nie miałem zastrzeżeń. Jednocześnie koryguję swą wypowiedź o tym, że kwota 500 mln złotych była prezentem dla ITI od Platformy Obywatelskiej. W istocie była to inwestycja w  majątek miejski, oddany na mocy odpłatnej umowy dzierżawy do korzystania przez Klub Piłkarski Legia Warszawa" - głosi tekst oświadczenia.

PAP, arb
 0

Czytaj także