6 maja polityk był gościem programu „Graffiti” w Polsat News. Podczas rozmowy odniósł się m.in. do najnowszego sondażu Opinii24 dla „Gazety Wyborczej”. Wynikało z niego, że jedynie dwa ugrupowania z obecnej koalicji weszłyby do Sejmu, gdyby wybory parlamentarne odbyły się dzisiaj. Największym poparciem cieszyła się Koalicja Obywatelska (31,6 proc.) oraz Lewica (7 proc.). To oznacza, że nie uzyskałyby one większości w Sejmie.
Konieczne jest powstanie nowej partii?
– W ciągu najbliższego półtora roku do wyborów, z tego sondażu to wynika i z wielu innych, potrzeba na prawo od nas, od Koalicji Obywatelskiej powstania czegoś, co przejdzie próg wyborczy. Najprawdopodobniej stanie się to wokół PSL-u – uznał Bosacki.
Ocenił, że gdyby doszło do połączenia sił z PSL-em i „coś na prawo od KO miałoby szansę zdobycia 6 czy 8 procent”, wówczas mogłoby ponownie dojść do „powtórzenia koalicji 15 października w kolejnej kadencji”.
Poradził też partiom, „które wtedy szły w bloku Trzeciej Drogi, aby się skupiły na tym, by konsolidować, a nie rozbijać”.
PSL chce stabilności i współpracy
Przypomnijmy, pod koniec 2025 roku podczas spotkania noworocznego noworocznego PSL w Tarnowie Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział przygotowania partii do nadchodzących wyborów parlamentarnych, które odbędą się w 2027 roku.
– Polskie Stronnictwo Ludowe odgrywa dzisiaj rolę stabilizującą, łączącą, budującą współpracę, ale też aktywną na poziomie europejskim – mówił prezes partii, wicepremier i szef MON. – Jesteśmy głosem ludzi, którzy chcą spokoju, normalności, pokoju i rozwoju swojej ojczyzny, chcą budowania sojuszy, umacniania nas w Unii Europejskiej i NATO – dodał.
Odniósł się również do rosnącej popularności partii Grzegorza Brauna i stwierdził, że „albo głosujemy na normalsów z PSL-u, albo oszołomów od Brauna. To będzie taki wybór w 2027 roku”.
Czytaj też:
Zamiast „efektu Czarnka” – „efekt Kaczyńskiego”. Sondaż pokazuje, że prezes PiS się pomyliłCzytaj też:
Polacy ocenili rząd Tuska. Jest duże zaskoczenie
