Sukces nr 1: Komisja Europejska zwróciła się do Trybunału UE o nałożenie kary finansowej na Polskę (67 tys. euro dziennie czyli 280 tys. zł dziennie czyli 102 miliony zł w rok) za brak wdrożenia unijnych przepisów dotyczących zarządzania odpadami. Termin wdrożenia dyrektywy minął w grudniu 2010 r. Co to dla naszych fachowców, spóźnienia dwa lata jak dla brata. Naród bogaty, zapłaci.
Sukces nr 2: resort spraw wewnętrznych oznajmił, że nie wiadomo, kiedy Polacy dostaną do ręki elektroniczne dowody osobiste. Gdyby obietnice rządu były realizowane nie tylko w telewizyjnych reklamówkach, ale naprawdę, nowe dowody mielibyśmy w 2011 r. Teraz (ponad rok po terminie) MSW unieważniło przetarg na dostawy nowych blankietów dowodów. Dlaczego? Według rządu, zdecydował "czynnik nieprzewidzianej wcześniej okoliczności". Rząd twierdzi, że cofnięcie przetargu na dowody leży w interesie publicznym. Czyli sukces!
Sukces nr 3: nie powstanie Centralny Port Lotniczy, czyli lotnisko między Łodzią a Warszawą, które - według założeń ministerstwa infrastruktury z 2011 r. - powinno powstać do 2020 r. - Państwo polskie nie buduje lotnisk i nie będzie budowało. Jeżeli się znajdzie inwestor, który chce w Polsce zakopać w ziemi 4 mld euro, to OK, pomożemy. Tylko niech ktoś taki przyjdzie - mówił wiceminister transportu Tadeusz Jarmuziewicz. To nie żart, członek rządu naprawdę porównał budowanie lotniska do zakopywania pieniędzy w ziemi. No, jeśli rozwój komunikacji to zakopywanie pieniędzy, rzecz raczej zła, to chyba dobrze, że rząd nas obroni. - Za naszego życia państwa polskiego nie będzie stać na to, żeby wydrzeć z budżetu państwa 15 mld zł - mówił wiceminister. To na pewno też sukces, tym razem - budżetu.
Sukces nr 4: KE zagroziła Polsce Trybunałem Sprawiedliwości, jeśli nasze władze szybko nie poinformują Brukseli, kiedy Polska ma zamiar wdrożyć unijną dyrektywę o e-pieniądzu. Na razie KE tylko Polskę upomniała. Dyrektywa jest z 2009 r., termin jej wdrożenia minął 30 kwietnia 2011 r., ale przecież mamy dopiero kwiecień 2012 r. Nasz rząd uczy Europę, że nie ma się co spieszyć. Ten e-pieniądz to jakieś podejrzane. Grunt to gotówka. Trzymajmy się jej, albo od razu oddajmy władzom. Będzie jeszcze jeden sukces.
Same sukcesy!
Wyrecytujmy więc o naszych jakże udanych władzach za Wacławem Jarząbkiem: Ciągle pracują! Wszystkiego przypilnują! A jeszcze inni, niektórzy, wtykają im szpilki. To nie ludzie. To wilki!
Czasem aż oczy bolą patrzeć - o kolejnych "sukcesach" czytaj na Wprost.pl
Nie radzimy sobie z odpadami. UE nas ukarze?
Polacy: w kraju źle się dzieje
Ruch Palikota: kiedy e-dowody? PO: nie wiemy
Unia karci Polskę, bo wciąż nie mamy e-pieniądza
Minister: państwo polskie nie buduje lotnisk i nie będzie budowało. Nie stać nas
Nie płacisz abonamentu? Uważaj, KRRiT nie śpi
Eksperci alarmują: na rynku pracy będzie znacznie gorzej