Kolumbijscy marksiści porwali francuskiego dziennikarza

Kolumbijscy marksiści porwali francuskiego dziennikarza

Alain Juppe (fot. EPA/JUSTIN LANE/PAP)
Francuski dziennikarz, który zaginął w Kolumbii po starciu kolumbijskich sił bezpieczeństwa z Rewolucyjnymi Siłami Zbrojnymi Kolumbii (FARC), został uprowadzony - poinformował minister spraw zagranicznych Francji Alain Juppe. Dziennikarz jest ranny.

Reporter Romeo Langlois - wolny strzelec pracujący dla  francuskiego kanału informacyjnego France 24 - "został uprowadzony w  trakcie starcia między kolumbijskimi żołnierzami a FARC" - przyznał Juppe. - Dziennikarz stał się więźniem ... Uruchomiono centrum kryzysowe, które kontaktuje się z władzami kolumbijskimi - dodał.

Kolumbijski minister obrony narodowej Juan Carlos Pinzon poinformował, że francuski dziennikarz został ranny w lewe ramię podczas wymiany ognia między armią a rebeliantami. Minister powołał się na ludzi, którzy byli z Francuzem, zanim go uprowadzono. Zasugerował, że w zamieszaniu panującym na polu walki dziennikarz chciał zasygnalizować rebeliantom, że jest cywilem, więc zdjął kamizelkę i hełm.

Kolumbijskie media informowały 28 kwietnia o potyczce żołnierzy kolumbijskich z partyzantami FARC w położonym na południu tego kraju departamencie Caqueta. Według nich śmierć poniosło co najmniej 15  żołnierzy. Według prasy kolumbijskiej, partyzanci zaatakowali żołnierzy biorących udział w akcji przeciwko plantatorom narkotyków. Ambasada Francji w Bogocie poinformowała, że zaginął dziennikarz francuski towarzyszący żołnierzom.

Marksistowska partyzantka FARC (Rewolucyjne Siły Zbrojne Kolumbii), założona w 1964 roku, jest wpisana na listę organizacji terrorystycznych w USA i Europie. Obecnie jej liczebność szacuje się na ok. 8 tys. ludzi, w porównaniu z 20 tys. za najlepszych dla organizacji lat. W 2008  roku FARC rozpoczęła stopniowe uwalnianie więźniów. W ciągu ostatnich dwóch tygodni siły rządowe zabiły ponad 60 rebeliantów.

PAP, arb

 0

Czytaj także