Kobosko: A Polska i tak jest OK!

Kobosko: A Polska i tak jest OK!

Dodano:   /  Zmieniono: 4
Michał Kobosko
Mówiąc wprost, posiedliśmy jako nacja w stopniu ponadprzeciętnym umiejętność dosmucania się, dołowania i obdarzania kopniakami. Widzimy zawsze pół pustej szklanki, jeśli już dostrzegamy pełną połówkę, to podajemy jej istnienie w wątpliwość. Ktoś odniósł sukces, znaczy ukradł. Ktoś nie narzeka, znaczy ma sporo za uszami. Ruscy zabili nam prezydenta, autostrad Tusk nie skończył, na głodową emeryturę każe tyrać do śmierci. Świat też jakby się zaparł przeciw nam. Tacy Grecy chcą popełnić zbiorowe seppuku – a my przez nich już płacimy więcej za kredyty, będą droższe wakacje, niepewna jesień.
Powodów do zmartwień generalnie przybywa. Także rządowi Tuska, który słabo sobie radzi z wyzwaniami i ciągle mu spada. Przegrywa także na froncie propagandowym i wśród młodych, którzy w 2007, ale i jeszcze w 2011 tworzyli najwierniejszy elektorat. Co robi premier? Wsiada do samolotu, mocno skrytykowany zaś zniża się do pociągu – i po gospodarsku dogląda placów budowy. Czy od tego czegoś przybędzie? Czy Tuskowi wzrośnie społeczna akceptacja? Pytania retoryczne. Rząd i premier cierpią przed Euro z tytułu własnych, zbyt szczodrze składanych obietnic. Problemem nie jest to, że wszystkich inwestycji nie udało się skończyć przed imprezą, ale że zbyt długo ukrywany był realny stan rzeczy. Po co? Bóg jeden raczy wiedzieć.

Rząd nam wszystkim nastroju nie poprawi, musimy robić to sami. Ruszamy dziś na łamach „Wprost" z nową akcją społeczną „Polska OK!". Akcji, w ramach której będziemy pokazywać zupełnie inny wizerunek Polski i Polaków. Kraju i ludzi, którzy odnosili i odnoszą największe sukcesy w Europie. Po 23 latach od pamiętnego 4 czerwca jesteśmy w zupełnie innym miejscu. Bo jesteśmy szybcy, dynamiczni, elastyczni. Jak ktoś mądrze powiedział, umiemy łączyć umiejętność kombinowania i omijania utartych szlaków – z pewnym szacunkiem dla hierarchii i wartości. Dlatego radzimy sobie nieźle, jak trzeba, nawet wbrew państwu, prawu i wszelkim urzędnikom.

Będziemy we „Wprost" pisać o tym, co i dlaczego lubią w Polsce obcokrajowcy: ci, którzy tu przyjechali na chwilę, a zostali na stałe, i ci, którzy chętnie robią z nami interesy. Jesteśmy po prostu ciekawsi, bardziej atrakcyjni, bardziej obiecujący.

Naszą akcję przygotowywaliśmy od kilku miesięcy. Początkowo miała nosić nazwę „Fajna Polska", uznaliśmy jednak, że słowo „fajna" jest nadużywanym wytrychem. „Polska OK!" to też anglicyzm, ale dobrze oddaje międzynarodowy charakter akcji mającej pokazać, że Polska nie jest już żadną ubogą krewną.

„Wprost" od blisko 30 lat był krytycznym recenzentem rzeczywistości. I taki pozostanie. Wiemy, gdzie nas boli. Nie będziemy zamykać oczu na łamanie prawa, łapówkarstwo, oszustwa. Na agresję w debacie publicznej, szczególnie w internecie. Na fatalną edukację i oderwany od realiów świat nauki. Ale odpowiedzialność dziennikarska nie ogranicza się do demaskowania i ataku. Czasem trudniejsze jest pokazanie czegoś pozytywnego. A mamy tego w kraju sporo. W ramach naszej akcji pokażemy także, że istnieje u nas nowoczesny patriotyzm. Patriotyzm bez okładania się kijami, dzielenia na bardziej i mniej prawdziwych Polaków, bez kłótni o historyczne klęski.

W tym numerze „Wprost" znajdziecie naklejki z logo akcji. Przyklejcie je wszędzie tam, gdzie Waszym zdaniem Polska jest OK. Startujemy przed Euro, ale chcemy, by znaczek uśmiechniętej buźki towarzyszył nam nie tylko w czasie wizyty tysięcy kibiców. Chcemy, żeby Polska była naprawdę OK. Na co dzień.
 4

Czytaj także