Macierewicz i Dukaczewski kłócą się o wyryfikację WSI. Pogodzi ich sąd?

Macierewicz i Dukaczewski kłócą się o wyryfikację WSI. Pogodzi ich sąd?

Antoni Macierewicz, fot. Wprost
31 lipca Sąd Apelacyjny w Warszawie ogłosi wyrok w sprawie pozwu byłego szefa WSI gen. Marka Dukaczewskiego przeciw byłemu szefowi komisji weryfikacyjnej WSI Antoniemu Macierewiczowi za obwinianie go o nieprawidłowości w służbach. Dukaczewski wygrał sprawę w I instancji.

W czwartek SA wysłuchał wystąpień końcowych obu stron. Z początku sędziowie pytali o możliwość ugody. Wprawdzie prawnicy Dukaczewskiego i Macierewicza jej nie wykluczyli, ale gdy okazało się, że warunkiem ugody jest przeproszenie b. szefa WSI - Macierewicz oświadczył, że "nie może zaprzeczać państwu i prawu" i mówić coś przeciwnego od ustaleń Komisji Weryfikacyjnej WSI.

Dlatego jego pełnomocnik mec. Andrzej Lew Mirski chciał, by Sąd Apelacyjny zmienił niekorzystne dla jego klienta rozstrzygnięcie Sądu Okręgowego w Warszawie i oddalił powództwo Dukaczewskiego, lub też uchylił wyrok i nakazał powtórzenie procesu w I instancji. Przekonywał, że Macierewicz miał prawo mówić o patologiach w WSI, "a podobnie wcześniej mówili fachowcy", m.in. b. szef UOP gen. Zbigniew Nowek, czy też poseł PO Konstanty Miodowicz, w latach 90. szef kontrwywiadu UOP.

Pełnomocniczka Dukaczewskiego mec. Joanna Sochacka wniosła o oddalenie apelacji Macierewicza, jej zdaniem powinien on przeprosić b. szefa WSI, którego dobra osobiste bezprawnie naruszył.

Macierewicz złożył apelację, bo nie zgadza się z wyrokiem Sądu Okręgowego w Warszawie z lipca ub.r. Wówczas SO nakazał obecnemu posłowi PiS przeproszenie b. szefa WSI na pierwszych stronach "Rzeczpospolitej" i "Gazety Wyborczej" oraz wpłatę pewnej sumy na cel społeczny. Macierewicz miałby też "zaprzestać dalszego naruszania dóbr osobistych powoda" przez przypisywanie mu współodpowiedzialności za nieprawidłowości WSI o przestępczym charakterze.

Przedstawiając 30 września 2006 r. - ostatniego dnia istnienia WSI - pierwsze ustalenia z likwidacji WSI, Macierewicz powiedział na konferencji prasowej m.in., że przez 15 lat istnienia dopuszczały się one bezprawnych działań wobec świata mediów, polityki i gospodarki. Dodał, że w WSI są "ślady zewnętrznych inspiracji", m.in. "z bloku wschodniego". Już w fazie pytań od dziennikarzy - dopytywany o nazwiska - powiedział, że za te nieprawidłowości odpowiada m.in. gen. Dukaczewski, szef WSI za rządów SLD (2001-2005). Macierewicz mówił też, że sowiecki wywiad wojskowy przeszkolił wielu oficerów WSI, w tym Dukaczewskiego.

60-letni Dukaczewski (dziś już poza wojskiem) jeszcze w 2006 r. pozwał za to Macierewicza, żądając przeprosin za "nieprawdziwe i krzywdzące" słowa oraz wpłaty 10 tys. zł na cel dobroczynny. Wytoczył mu też proces karny o zniesławienie (sprawa toczy się za zamkniętymi drzwiami).

Macierewicz wnosił o oddalenie pozwu. Wiele razy mówił, że nie wycofuje się z żadnych stwierdzeń, bo "współodpowiedzialność Dukaczewskiego jest oczywista". Przypominał, że do prokuratury skierowano liczne doniesienia o przestępstwach WSI. Dukaczewski replikował, że nikt z jego podwładnych nie został oskarżony za żadną ze spraw opisanych w raporcie z weryfikacji WSI z 2007 r.

Zdaniem SO, który zaliczył w poczet dowodów opublikowany przez prezydenta raport z weryfikacji WSI, dokument ten - mimo iż ma charakter urzędowy - nie stanowi wystarczającej podstawy do twierdzeń wygłoszonych przez Macierewicza, który - według sądu - na tamtej konferencji prasowej wykroczył poza rolę urzędnika państwowego. "Nie można powoływać się na raport jako na dokument urzędowy podający prawdę" - stwierdził wtedy sąd.

WSI - powołanym w 1991 r., a rozwiązanym jesienią 2006 r. - PiS zarzucało wiele nieprawidłowości, m.in. brak weryfikacji z PRL, tolerowanie szpiegostwa na rzecz Rosji, udział w aferze FOZZ, nielegalny handel bronią. Opisano je w ujawnionym w lutym 2007 r. przez prezydenta Kaczyńskiego raporcie sygnowanym przez Macierewicza. W opisanych sprawach wszczęto śledztwa; dużą ich część prokuratury umorzyły.

Osoby czujące się pomówione stwierdzeniami raportu pozywają MON do sądu; część już uzyskała sądowe przeprosiny resortu. Sądy oddalają zaś pozwy wobec Macierewicza lub umarzają sprawy karne mu wytaczane. Od jesieni 2007 r. warszawska prokuratura prowadzi zaś śledztwo w sprawie niedopełnienia obowiązków przy tworzeniu raportu i zniesławienia osób w nim wymienionych. Przygotowała wniosek o uchylenie immunitetu poselskiego Macierewiczowi - Prokuratura Generalna zwróciła go Prokuraturze Apelacyjnej w Warszawie do uzupełnienia.

mp, pap

Czytaj także

 0