Palikot: Gowin pojechał ukryć powiązania polityków PO z Marcinem P.

Palikot: Gowin pojechał ukryć powiązania polityków PO z Marcinem P.

Dodano:   /  Zmieniono: 
Janusz Palikot i Jarosław Gowin (fot. PAP/Grzegorz Jakubowski, PAP/Adam Warżawa)) 
Minister sprawiedliwości Jarosław Gowin (PO) powinien honorowo podać się do dymisji - uważa Janusz Palikot.

Jarosław Gowin pojechał do Gdańska, by - jak mówił - zapoznać się z działaniami wymiaru sprawiedliwości dotyczącymi prezesa spółki Amber Gold Marcina P. Polityk PO oświadczył, że w sprawie Amber Gold państwo nie wywiązało się ze swoich obowiązków w sposób satysfakcjonujący. Gowin bronił działań wymiaru sprawiedliwości wobec Marcina P. Stwierdził jednak, że w jednym przypadku w sprawie biznesmena doszło "do błędu ludzkiego" Według ministra, kurator sądowy, który dozorował Marcina P., mógł popełnić "coś więcej niż błąd". Gowin ocenił też, że w sprawie Amber Gold trzeba wyjaśnić rolę nie tylko sądów, ale też innych instytucji państwowych - w tym przede wszystkim policji i prokuratury.

Palikot: Gowin do dymisji

Komentując wystąpienie ministra sprawiedliwości na konferencji prasowej w Gdańsku, Janusz Palikot powiedział w Polsat News, że Jarosław Gowin powinien honorowo podać się do dymisji. - To jest kompromitacja dla ministra Gowina. Dziesiątki tysięcy Polaków straciło - niektórzy tysiące, niektórzy setki, niektórzy miliony złotych - i prawdopodobnie ich już nie odzyskają. Sprawa dotyczy ogromnego politycznego i ekonomicznego przekrętu - mówił szef Ruchu Palikota.

Według Palikota, służby podporządkowane ministrowi sprawiedliwości powinny zareagować na wpisanie przez Komisję Nadzoru Finansowego spółki Amber Gold na listę ostrzeżeń oraz na "inne sygnały, które w tym czasie się pojawiały". Palikot podkreślił, że te służby nic w sprawie nie zrobiły. - I minister Gowin, który uważa, że nic się nie stało. No, po prostu udaje wariata - mówił Palikot.

"W obliczu takiego oszustwa..."

- W obliczu takiej niesprawności państwa i takiego oszustwa, każdy przyzwoity człowiek - minister sprawiedliwości, szef prokuratury - oddaje się do dyspozycji premiera, oddaje się do dyspozycji władzy, której podlega - przekonywał szef Ruchu Palikota.

- Ja mam wrażenie, że Gowin raczej pojechał (do Gdańska - red.) posprzątać politycznie, czyli ukryć powiązania polityków Platformy pomorskiej ze środowiskiem gospodarczym Marcina P. i jego żony, ukryć niedoskonałości w działaniu prokuratury, a także innych instytucji. Taki był sens tej wypowiedzi. Jestem zbulwersowany - podkreślił Janusz Palikot.

Afera z Amber Gold

Amber Gold to firma inwestująca w złoto i inne kruszce, działająca od 2009 r. Klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji - przekraczającym nawet 10 proc. w skali roku, które znacznie przewyższało oprocentowanie lokat bankowych. Tydzień temu spółka ogłosiła decyzję o likwidacji. W miniony piątek prezesowi Amber Gold Marcinowi P. postawiono sześć zarzutów: prowadzenie bez zezwolenia działalności bankowej, prowadzenie działalności gospodarczej polegającej na kupnie i sprzedaży wartości dewizowych bez wpisu do rejestru działalności kantorowej, posłużenie się fałszywymi potwierdzeniami przelewów na kwotę 50 mln zł podczas rejestracji spółki przed sądem. Marcin P. jest też podejrzany o niezłożenie sprawozdania finansowego spółki za lata 2009, 2010 i częściowo 2011 r., do czego się przyznał.


zew, PAP, Polsat News