"Ludzie wybierają Tuska, który ich okłamał jak Amber Gold"

"Ludzie wybierają Tuska, który ich okłamał jak Amber Gold"

Dodano:   /  Zmieniono: 13
Adam Hofman (fot. Krzysztof Burski / newspix.pl) / Źródło: Newspix.pl
– To jest jakaś bzdura. I to jest niesłychana wypowiedź – mówi Wprost.pl rzecznik PiS Adam Hofman, pytany o kontrowersyjną wypowiedź minister edukacji o gimnazjach.
Izabela Smolińska: Minister edukacji Krystyna Szumilas stwierdziła, że w Amber Gold uwierzyli ci, którzy nie kończyli gimnazjum. Co pan myśli o sposobie rozumowania minister edukacji?

Adam Hofman: To jest wypowiedź, która przejdzie do kanonu polskich kuriozalnych wypowiedzi politycznych. Na takiej samej zasadzie Włodzimierz Cimoszewicz powiedział, że powodzianie stracili, bo mogli wcześniej pomyśleć, żeby się ubezpieczać – to kolejny przykład takich kuriozalnych wypowiedzi. Co to znaczy? Że gdyby Michał Tusk chodził do gimnazjum, to by nie pracował w OLT Express?

O to trzeba by zapytać panią mister, albo premiera...

To jest jakaś bzdura. I to jest niesłychana wypowiedź.

Dla uwiarygodnienia swoich słów minister podała przykład swojej rodziny - 26-letniego siostrzeńca, który - jak powiedziała - chodził do gimnazjum i nie ulokował pieniędzy w Amber Gold. Panie pośle, pana krewni lokowali?

Nic o tym nie słyszałem. Mam bardzo dużą rodzinę, ale nigdy nikt o Amber Gold nie wspominał. Za to pani minister jest bardzo odważna, twierdząc, że w gronie tych osób, które zainwestowały, nie było ani jednego człowieka, który ukończył gimnazjum. Budowanie trzonu przyczynowo-skutkowego na chodzeniu do gimnazjum i inwestowaniu w Amber Gold jest jednak bardzo karkołomne.

Wypowiedź minister może zastanawiać także z innego względu. W Amber Gold zainwestowało wiele osób starszych, które nawet jeżeli chodziły do gimnazjów, to raczej przedwojennych. Co z kolei im powiedziałby pan na temat słów Krystyny Szumilas?

Sądzę, że komentowanie słów pani minister chyba nie jest już zadaniem dla polityka. To wykracza dużo dalej. Tu trzeba kogoś o wielkiej wiedzy historycznej, ekonomicznej, sięgającej najwyższych tytułów naukowych, być może noblistów... Bo mojemu prostemu umysłowi się to wymyka.

Czy nie jest tak, że chęć powierzania pieniędzy Amber Gold lub parabankom to skutek tego, iż Polakom brakuje elementarnej wiedzy ekonomicznej?

Nie. To skutek wiary w to, że w państwie polskim w XXI wieku, w centrum Europy, nie geograficznym, ale w Unii Europejskiej, nie jest możliwe, żeby rząd dopuścił do tego, że oszust zakłada firmę i obraca cudzymi pieniędzmi. W związku z tym ludzie inwestowali, czując się bezpiecznie i wierząc, że mają do czynienia z normalnym państwem prawa. Sprawa Amber Gold jest skutkiem nieuzasadnionej wiary w to, że rząd działa normalnie.

A nie tego, że Polacy wierzą w łatwe pieniądze? Że bardzo łatwo dają się przekonać, że mogą się szybko wzbogacić? Że wierzą w nieprawdopodobnie wysokie oprocentowania lokat? Czy nie powinniśmy pomyśleć o wprowadzeniu lekcji ekonomii, i to nie w gimnazjach, ale już gdzieś na poziomie nauczania podstawowego?

Ale mamy lekcje wiedzy o społeczeństwie, a jednocześnie ludzie wybierają Tuska, który tak jak Amber Gold też ich okłamał. Samymi lekcjami wszystkiego się załatwić nie da.
 13

Czytaj także